Ministerstwo Informacji tłumaczy, dlaczego stosuje cenzurę

Zablokowane przez władze portale Nasza Niwa oraz Naviny miały negatywnie opisywać sytuację na Białorusi po zakończeniu kampanii wyborczej i dyskredytować urzędy państwa, w tym organy ścigania.

W dokumencie opublikowanym przez Euroradio, minister informacji Ihar Łucki napisał, że w portalu Naviny międzyresortowej komisji nie spodobało się 9 artykułów. Dotyczyły one, m.in., tortur w areszcie na Akreścina, czy zablokowania przez funkcjonariuszy OMON manifestujących w -tak zwanym- czerwonym kościele. Nasza Niwa naraziła się 8 artykułami, w tym o katowaniu w więźniarkach. W tytułach artykułów pojawiają się także porównania działań organów ścigania do faszystowskich okupantów.

Według urzędników takie artykuły “sztucznie tworzą napięcie i konflikt między społeczeństwem a państwem” oraz “obniżają motywację do efektywnej pracy i działalności gospodarczej”. Co więcej, “osłabiają one poczucie patriotyzmu i gotowość obywateli do obrony niepodległości z bronią w ręku”.

Ministerstwo informacji nie poinformowało, na jaki okres wprowadzono ograniczenia.

“Ta witryna jest nieosiągalna”. Kolejny atak na niezależne portale

pp/belsat.eu wg Euroradio

Wiadomości