Minister obrony Ukrainy: separatyści łamią warunki rozgraniczenia sił w Donbasie


Żołnierze ukraińscy na ćwiczeniach „Kozacka Wola” w wrześniu 2018 r. Zdj. mil.gov.ua

Separatyści prorosyjscy w Donbasie na wschodzie Ukrainy kontynuują ostrzeliwanie sił rządowych. Łamią warunki konieczne do wycofania sił i uzbrojenia na dwóch odcinkach frontu w toczącym się tam konflikcie – oświadczył ukraiński minister obrony Andrij Zahorodniuk.

Na rozgraniczenie w miejscowościach Zołote i Petriwske nalega Kreml, który uzależnia od tego spotkanie przywódców państw czwórki normandzkiej: Francji, Niemiec, Ukrainy oraz Rosji.

– Warunkiem rozpoczęcia rozgraniczenia sił i środków na linii konfliktu jest potwierdzenie przez Specjalną Misję Monitoringową OBWE braku naruszeń (ustaleń o wstrzymaniu ognia – belsat.eu) przez co najmniej siedem dób – powiedział Zahorodniuk, odpowiadając na pytania deputowanych Rady Najwyższej. – Obecnie strona przeciwna, formacje bandyckie, nie wypełniają tego warunku, prowadząc regularne ostrzały. Wczoraj był ostrzał w rejonie Zołotego.

Szef ukraińskiej dyplomacji Wadym Prystajko, który również wystąpił dziś przed parlamentarzystami, oświadczył, iż Kijów liczy, że czwórka normandzka przeprowadzi rozmowy na temat uregulowania konfliktu w Donbasie w listopadzie.

– Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski robi dziś wszystko, by doszło do spotkania w formacie normandzkim. Mamy nadzieję, że odbędzie się ono w przyszłym miesiącu – powiedział Prystajko.

Konflikt zbrojny w Donbasie wybuchł po zwycięstwie prozachodniej rewolucji godności w Kijowie, która doprowadziła do obalenia na początku 2014 roku ówczesnego prorosyjskiego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza. Wiosną tamtego roku wspierani przez Rosję separatyści proklamowali w Donbasie dwie samozwańcze republiki ludowe – doniecką i ługańską. W wyniku walk w tym regionie dotychczas zginęło ponad 13 tys. ludzi.

Kreml nie chce likwidacji tzw. republik ludowych w Donbasie

cez/belsat.eu wg PAP

Zobacz też
Komentarze