Milicjanci otoczyli dom przewodniczącego „Młodego Frontu”

Dzianis Urbanowicz. Zdj. Iryna Arachouskaja/ Belsat.eu

Dom szefa opozycyjnego Młodego Frontu w Łohojsku otoczyła milicja.

Biełsatowi udało się dodzwonić do Dzianisa Urbanowicza, który razem ze swoimi braćmi zamknął się w środku.

– Jesteśmy jak w oblężeniu. Przyjechali tajniacy dwoma samochodami i jednym radiowozem. Otoczyli nas i poprosili, byśmy wyszli na rozmowy. Jakoby wobec nas – trójki braci, wszczęto jakąś sprawę karną. Nic nie powiedzieli, tylko „wyjdźcie, to wyjaśnimy”. A my się zamknęliśmy – powiedział w rozmowie z Biełsatem.

Urbanowicz opowiedział, że milicjanci tak gwałtownie ruszyli w kierunku domu i go otoczyli, że obecni w środku, zdążyli zamknąć drzwi w ostatniej chwili. Potem funkcjonariusze mieli także samochodami zablokować dojazd do budynku i zaczęli konsultować dalsze kroki przez telefon.

Mężczyzna stwierdził też, że przestał działać u niego w domu internet, przez co nie może uruchomić relacji w sieciach społecznościowych.

Jak poinformował na Facebooku aktywista Młodego Frontu Zmicier Kazakiewicz, po godzinie milicjanci opuścili teren posesji.

 

Nowa fala represji. Zatrzymania opozycjonistów na całej Białorusi

mg, ir, jb/ Belsat.eu

Wiadomości