Milicja poszukuje koordynatora kampanii wyborczej przeciwniczki Łukaszenki

Zmicier Furmanau, koordynator zbiórki podpisów za udziałem Swiatłany Cichanouskiej w wyborach prezydenckich, poinformował Biełsat, że chce go zatrzymać białoruska milicja.

Swiatłana Cichanouska jest żoną blogera Siarhieja Cichanouskiego, który po aresztowaniu go na początku maja zgłosił chęć startu w wyborach prezydenckich. Odsiadując wyrok sądu nie mógł jednak podpisać wniosku o kandydaturę, który uznano za nieważny. Wobec tego chęć udziału w wyborach zadeklarowała jego żona, której zbierać podpisy pomagał pochodzący z Grodna Zmicier Furmanau.

Zdjęcie z archiwum aktywisty

Koordynator “grupy inicjatywnej” powiedział naszemu korespondentowi, że od 8 maja nie wychodzi z domu, by uniknąć kontaktu z milicją. Wtedy to na Białorusi rozpoczęły się protesty przeciwko aresztowaniu Cichanouskiego.

– Mnie też próbowali złapać 8 maja, potem przez kilka dni dyżurowali pod moimi drzwiami – powiedział nam Zmicier.

Według niego wczoraj wieczorem odebrał telefon od mężczyzny, który przedstawił się jako dzielnicowy Huryn z komendy milicji dzielnicy Kastrycznicki Rajon. Aktywista usłyszał, że przeciwko niemu wszczęta została sprawa o wykroczenie z art. 23.34 KW – udział w nielegalnym zgromadzeniu. Milicjant wezwał Furmanowa na posterunek, ale ten odmówił i domagał się wezwania na piśmie.

Od tego czasu domu Zmitra znów pilnuje milicja. Aktywista planuje przez najbliższe dni nie wychodzić na dwóch, by nie zostać doprowadzonym na komendę siłą.

8 maja w Grodnie zatrzymano sześcioro zwolenników blogera Cichanouskiego. Wśród zatrzymanych byli grodzieński reżyser Wasil Kałacz i aktywiści Alena Sacharczuk, Jury Szoka, Alaksandr Łaurencijeu. Wszyscy zostali skazani na areszt za udział w nielegalnym zgromadzeniu. Inny aktywista – Mikałaj Całanik – został zablokowany przez milicję we własnym mieszkaniu. Potem i jego oskarżono o udział w nielegalnym zgromadzeniu.

Podczas protestów przeciwko aresztowaniu Cichanouskiego zatrzymano około 120 osób, w tym sześciu relacjonujących je dziennikarzy – dwóch współpracowników Biełsatu trafiło do aresztu.

Za organizację nielegalnych zgromadzeń – spotkań z fanami – bloger został skazany na 15 dni aresztu, które potem przedłużono o kolejny miesiąc. Jednak po zamknięciu zgłoszeń komitetów wyborczych, wczoraj został niespodziewanie wypuszczony na wolność.

Niedoszły kandydat na prezydenta nieoczekiwanie zwolniony z aresztu

ak,pj/belsat.eu

Wiadomości