Milicja polowała w Kuropatach na ekipę Biełsatu. Dziś początek wykopalisk


Funkcjonariusze zatrzymali w miejscu pamięci dziennikarkę Wolhę Czajczyc. Odpowie za relacjonowanie konfliktu dotyczącego zabudowy okolicy lasu, w którym NKWD zakopało ciała setek tysięcy swoich ofiar.

Współpracującą z Biełsatem freelancerkę Wolhę Czajcyc przewieziono do komendy rejonowej milicji w podmińskich Borowlanach (biał. Baraulanach.) Została tam przesłuchana w związku pracą dziennikarską 15 października Kuropatach.

– Zapytali mnie, czy mam na nazwisko Czajczyc. Uważam, że mieli polecenie zatrzymać mnie, a przesłuchanie było jedynie pretekstem – uważa Wolha.

15 października do lasu, w którym znajdują się zbiorowe groby nawet 250 tysięcy osób, wjechał ciężki sprzęt budowlany. Koparka, dwa buldożery i wywrotka zaczęły pracować przy budowie drogi i rowu. Teren nie został wcześniej przebadany archeologicznie, a aktywiści uważają, że maszyny budowlane mogą zniszczyć miejsce dziedzictwa narodowego.

Dziś o 9 rano “obrońcy Kuropat” zebrali się, by rozmawiać z urzędnikami, archeologami i robotnikami zakładu rzeźbiarskiego, którzy na tzw. Golgocie będą instalować pomnik.

Kuropaty rozjeżdża ciężki sprzęt. Strach o los miejsca pamięci

Równocześnie nie ustaje presja na dziennikarzy Biełsatu z Brześcia. Miłana Charytonawa i Aleś Lauczuk mają dziś stanąć przed sądem i odpowiedzieć za nagrywanie bez akredytacji materiału o pomorze świń przy granicy z Polską.

Bezustanne prześladowanie dziennikarzy Biełsatu trwa na Białorusi od dwóch lat. W tym czasie byli oni zatrzymywani, aresztowani i skazywani na grzywny za “pracę bez akredytacji MSZ”. Postępowanie sądów jest jednak niezgodne z białoruskim prawem, które nie wymaga akredytacji od freelancerów sprzedających swoje materiały zagranicznym stacjom telewizyjnym. Władze Białorusi nie przeszkadzają też w pracy innym zagranicznym mediom, jak np. Radio Swaboda.

Współpracownicy Biełsatu zapłacili już łącznie 67 237 rubli grzywien, co jest równowartością prawie 118 tys. złotych. “Rekordzistką” jest ww. freelancerka Wolha Czajczyc.

Dziennikarzy Biełsatu zmuszano do podpisania fałszywych zeznań – do tego w innym języku

dr, pj/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze