Milicja musi poprawić protokoły sporządzone w sprawie wykroczenia, którego rzekomo dopuściła się nasza dziennikarka


Z takimi rekomendacjami zwrócił je milicjantom sąd, który miał rozpatrywać sprawę naruszenia prawa polegającego na współpracy Kaciaryny Andrejewej z Biełsatem.

W ubiegłym tygodniu dziennikarce przysłano pocztą od razu dwa milicyjne protokoły. Dotyczyły relacji wideo z akcji protestu w Mińsku 3 lipca oraz obchodów Dnia Wojsk Powietrznodesantowych. Obie na żywo prowadziła przez Internet właśnie Andrejewa.

Milicja wysłała protokoły do sądu 10 sierpnia, ale w sądzie uznano, że dokumenty wymagają „dopracowania” i odesłano je z powrotem.

Kaciaryna uważa, że sąd nie chciał wziąć na siebie odpowiedzialności za oczywiste niekonsekwencje i błędy, które milicjanci popełnili w sporządzonych przez siebie protokołach. Np. napisano tam, że dziennikarka przygotowała materiał dla ukazującego się na antenie Biełsatu programu „Nawiny”. Tymczasem takiego programu w Biełsacie nie ma, a Andrejewa nie przygotowywała materiału wideo, lecz prowadziła internetową relację na żywo.

– Widocznie w sądach bardzo uważnie oglądają Biełsat – powiedziała nam nasza koleżanka.

ІІ, belsat.eu

Zobacz też
Komentarze