Milicja kontra uczniowie: OMON zatrzymał całą… klasę

O akcji milicjantów z podmińskiej miejscowości Smolewicze poinformowała zamieszkała tam wykładowczyni i publicystka. Później incydent potwierdziła milicja.

– Dziś w Smolewiczach funkcjonariusze milicji zatrzymali całą 11 klasę naszego gimnazjum, która grupą wracała główną ulicą z próby walca na bal absolwentów – napisała w Facebooku znana pedagog i autorka książek o historii literatury białoruskiej Hanna Siewiaryniec. – Chłopców wtrącono za kraty, dziewczęta posadzono na ławkach, przeganiano z busa do busa, zawieziono na komendę i kazano stać twarzą do ściany. Dzięki Bogu milicjantka na komendzie bardzo się zdziwiła i spytała: „Po przywieźliście tu dzieci?”. I wypuszczono je.

Marsz Oskarżenia Narodowego RELACJA NA ŻYWO

Jak opowiedział portalowi TUT.by jeden z zatrzymanych uczniów, cała 14-osobowa klasa zebrała się niedaleko miejscowego Domu Kultury, a stamtąd poszła już razem.

– W pewnym momencie na parkingu obok nas zatrzymało się niebieskie auto marki geely. W środku było czterech milicjantów. Jeden z nich opuścił szybę i zaczął nas nagrywać. Pośmialiśmy się, pomachaliśmy mu do kamery…

Po drodze ten sam samochód jeszcze kilka razy przejechał obok idących uczniów, a po jakimś czasie dzieci zatrzymało czterech OMON-owców i funkcjonariusz drogówki. Wszystkim kazano wsiadać do busa.

– Wszystko wyjaśnimy na komendzie – cytuje wyjaśnienia milicjanta chłopak.

Incydent potwierdziło później MSW, którego przedstawiciele zbagatelizowali incydent i przedstawili inną wersję wydarzeń dostawienia dzieci na posterunek:

– Wszyscy uczniowie przyjechali razem jednym samochodem, a przed komisariatem spędzili maksimum sześć minut – poinformowało biuro prasowe resortu. – Wcale nie stali tam na baczność, a jak tylko milicjanci zorientowali się w sytuacji, to kilka razy przeprosili młode osoby za kłopot i pozwolili iść w swoją stronę.

cez/belsat.eu wg tut.by, mvd.gov.by

Wiadomości