Mieszkańcy Moskwy zaprotestowali przeciwko planowanym podwyżkom cen


„Nie zgadzamy się z planami podwyższenia cen!”, ogłosiła zajmująca się zazwyczaj promocją zdrowego trybu życia organizacja „Prawda o jedzeniu”.

W akcji protestu członkowie grupy rzucili się wczoraj wieczorem na ziemię w jednym z moskiewskich hipermarketów „Auchan”. Miało to symbolizować powiększającą się w Rosji biedę, która zdaniem organizatorów akcji spycha wielu Rosjan poniżej granicę ubóstwa.

 

Podczas flashmobu nie było słychać żadnych haseł, ponieważ jest to zabronione przez rosyjskie prawo. Nad przestrzeganiem ustawy „o zgromadzeniach masowych” czuwało zresztą kilka policjantów.

W proteście uczestniczyli głównie ludzie młodzi, jednak nie wszyscy byli członkami „Prawdy o jedzeniu”. Niektórzy, jak Iwan, spontanicznie dołączyli do akcji podczas zakupów.

„Sam prowadzę firmę i widzę, jak głęboko nas dotknął kryzys. Ja akurat działam w przemyśle stolarskim, ale tam też ostatnio pojawiły się spore problemy. Wszystko stoi, zamówień ludzie nie składają, bo z każdym dniem mają co raz mniej pieniędzy, rubl leci na łeb, na szyję. Więc nie rozumiem jak w ogóle można nie zgadzać się z tą akcją, tak jak ja to widzę, to ceny są dwa razy wyższe, niż rok temu” – uważa Iwan.

Akcja była skierowana przeciwko rządowym planom wprowadzenia akcyzy na niektóre produkty, między innymi na olej palmowy. Podatek ma na celu załatanie dziury w rosyjskim budżecie, powstałej z powodu gwałtownej obniżki cen na ropę naftową w ciągu ostatniego roku.

Jak wyjaśnił przewodniczący grupy Siergiej Raksza, olej palmowy jest składowym produktem wielu artykułów spożywczych codziennego użytku. Chodzi nie tylko o słodycze, ale także o takie podstawowe produkty, takie jak chleb czy makaron. Projekt ustawy opracowywany przez rosyjski rząd przewiduje rozszerzenie listy „niebezpiecznych dla zdrowia produktów” między innymi o ten olej. Akcyza miałaby wynieść 30% wartości towaru, według jednej z wersji opracowywanych przez gabinet Dmitrija Miedwiediewa.

12026590_1042407285831656_1619350208_n
Siergiej Raksza, grupa „Prawda o jedzeniu”. Zdj. autora

„Rząd próbuje nam wmówić, że olej palmowy jest niebezpieczny dla zdrowia. Nic z tych rzeczy. Niedawny raport opublikowany przez Światową Organizację Zdrowia potwierdza, że produkty, które mają być objęte akcyzą, niebezpieczne nie są. Jeśli rząd musi zapełnić dziurę w budżecie, niech szuka pieniędzy gdzie indziej” – twierdzi Siergiej.

Jednak nie wszyscy okoliczni zakupowicze zgadzali się z organizatorami akcji. Wśród nich Jelena, emerytka w grubym jak na nieśmiało rozpoczynającą się moskiewską wiosnę futrze.

„Oszaleliście czy co?? O co wam chodzi?? Rzucać się na podłogę w sklepie! Dajcie mi przejść! – krzyczała na, według jej słów, „zbuntowaną młodzież.” – No zdrożało wszystko, tak, to prawda. Ale nie jest jeszcze aż tak źle. Mnie na przykład pod koniec zeszłego roku emeryturę podwyższyli, więc jeszcze jakoś wiążę koniec z końcem. Ale na pewno nie będę się rzucać na ziemię, jak te głuptasy” – dodała emerytka.

Jak poinformowali organizatorzy akcji, 22 mln Rosjan żyje poniżej granicy ubóstwa. Plan wprowadzenia akcyzy na olej palmowy najbardziej dotknie właśnie ich. Według danych rosyjskiego państwowego urzędu statystycznego Rosstat, w lutym 2016 r. wzrost cen na produkty spożywcze wyniósł w ujęciu rocznym 22,3%.

Dla belsat.eu z Moskwy Karol Łuczka, snob.ru

Zobacz też
Komentarze