Mieszkańcy Mińska pomagają kawiarni zdemolowanej przez milicję

Podczas niedzielnych protestów milicyjni tajniacy rozbili szklane drzwi kawiarni O’Petit. Dziś mieszkańcy białoruskiej stolicy stoją w kolejce, by kupnem kawy wesprzeć poszkodowanego przedsiębiorcę.

Pod koniec wczorajszych wielotysięcznych protestów grupa zamaskowanych mężczyzn z pałkami zaatakowała demonstrantów na Prospekcie Zwycięzców, w okolicach starego miasta. Uczestnicy pokojowego marszu rzucili się do ucieczki, a ci, których milicyjni tajniacy dopadli, byli bici. Widać to na nagraniach umieszczonych internecie.

Około 10 uciekających znalazło schronienie w niedalekiej kawiarni O’Petit, której właściciel zamknął przeszklone drzwi. Nie powstrzymały zamaskowanych napastników na długo – szyby zostały rozbite za pomocą pałek, a uczestnicy marszu wyprowadzeni na ulicę i zatrzymani.

Wkrótce okazało się, że szturmem na kafejkę kierował szef jednej z białoruskich służb specjalnych pułkownik Mikałaj Karpiankou. Naczelnik Głównego Wydziału ds. Walki z Przestępczością Zorganizowaną i Korupcją MSW (GUBAZiK) trafił w kadr, gdy własnoręcznie rozbija drzwi za pomocą służbowej pałki. Jako jedyny w grupie napastników nie nosi maski – ma za to czapkę z napisem MSW.

Naczelnik GUBAZiK, pułkownik Mikałaj Karpienkau własnoręcznie rozbija drzwi kawiarni O’Petin. Mińsk, 6 września 2020 r. Zdjęcie: Onliner.by

Wcześniej został sfotografowany z pałką i odebraną demonstrantów biało-czerwono-białą flagą. Białoruskie media podkreślają, że jest to pierwsza witryna sklepowa zniszczona podczas trwających od miesiąca protestów – jednak nie przez demonstrantów, a przez milicję.

Naczelnik GUBAZiK, pułkownik Mikałaj Karpienkau podczas pacyfikacji protestu na Prospekcie Zwycięzców. Mińsk, 6 września 2020 r. Zdjęcie: Onliner.by

Jeszcze tego samego dnia wieczorem biuro prasowe MSW wydało oświadczenie w tej sprawie. Według ministerstwa osoby, które “zabarykadowały się” w kawiarence miały wcześniej prowokować funkcjonariuszy wyzwiskami pod ich adresem. Nieumundurowani mężczyźni w kominiarkach i z pałkami mieli najpierw prosić o otwarcie drzwi. Gdy im odmówiono, potem padł rozkaz sforsowania przeszkody i zatrzymania znajdujących się w środku osób.

MSW nie przeprosiło właściciela lokalu. Nie poinformowało też o zamiarze pokrycia szkód wyrządzonych przez milicjantów. Sprawy w swoje ręce wzięli więc mieszkańcy stolicy. Od rana przed lokalem stała kolejka klientów, którzy wsparli przedsiębiorcę kupując u niego kawę. Jak informują media, drzwi zostały już wymienione.

To kolejny przykład solidarności demonstrantów z biznesem, który ucierpiał w wyniku działań białoruskich władz. Jeszcze przed wyborami mieszkańcy białoruskiej stolicy przez kilka dni ustawiali się kolejce przed sklepem Symbal.by. Kupując odzież patriotyczną i gadżety wspierali producenta, który został zmuszony do zamknięcia interesu po tym, jak milicja przechwyciła partię koszulek z antyprezydenckim hasłem.

Takie oddolne akcje wsparcia przedsiębiorców są jednym ze świadectw powstawania na Białorusi społeczeństwa obywatelskiego – zauważają komentatorzy.

Mińsk: łapanka na klientów sklepu, który sprzedawał „antyprezydenckie” T-shirty

pj/belsat.eu

Wiadomości