Medycy z Bobrujska protestowali przeciwko białoruskiej telewizji państwowej

Załogę stacji pogotowia ratunkowego w Bobrujsku oburzył materiał telewizji Biełaruś-1 o premiach za walkę z epidemią. Według medyków państwowy kanał okłamuje telewidzów.

Jak twierdzą pracownicy pogotowia, dodatki do wypłaty dostały tylko dwie osoby. Medycy chcieli powiedzieć przed kamerą o prawdziwej sytuacji w mieście. Jednak dziennikarze ich zignorowali i rozmawiali jedynie z tymi, którzy otrzymali premie.

Oburzeni medycy postanowili zaprotestować przeciwko grupie zdjęciowej telewizji. Nagranie z ich demonstracji zostało opublikowane w sieci społecznościowej Telegram.

18 maja do mediów dotarła informacja, że bobrujscy ratownicy wysłali list do kancelarii prezydenta Alaksandra Łukaszenki. Medycy liczyli na dodatki do wypłat dla walczących z epidemią, które zakłada prezydencki dekret nr 131 “O materialnym stymulowaniu pracowników służby zdrowia”. Premie otrzymały jednak tylko dwie osoby i były one mniejsze od zapowiadanych. Medycy domagają się wyjaśnienia, w jakim trybie i wielkości dostaną dodatki. Apel podpisało 200 osób.

20 maja do stacji pogotowia ratunkowego przyjechała grupa zdjęciowa państwowej telewizji Biełaruś-1. Dziennikarze mieli przeprowadzić wywiady z dwiema osobami, które otrzymały premie. Wtedy przed budynkiem zebrali się ci pracownicy służby zdrowia, którzy za swoją pracę nie są dodatkowo wynagrodzeni.

Na Białorusi trwa obecnie kolejna fala prześladowań wolnych mediów. Jedyną nadającą po białorusku telewizją niezależną od władz Łukaszenki jest Biełsat. W tym miesiącu do aresztów trafiło dwóch naszych dziennikarzy.

Unia wzywa Białoruś do uwolnienia dziennikarzy Biełsatu

ka,pj/belsat.eu

Wiadomości