Maryna Zołatawa: Od połowy ub.r. widać zwiększone zainteresowanie Białorusią w rosyjskich mediach 


Redaktor naczelna największego prywatnego portalu informacyjnego TUT.by uważa, że Rosjanie starają się wpływać na opinię publiczną na Białorusi.

Maryna Zołatawa, która była gościem programu Biełsatu pt. „Rozmowa dnia”, uważa, że od pół roku widać wyjątkową aktywizację rosyjskich mediów dotyczącą Białorusi. Najbardziej jaskrawym przykładem, jej zdaniem, było pojawienie się na kanale sieci społecznościowej Telegram „Niezygar” – jednego dnia aż sześciu informacji o Białorusi.

Niezygar jest prowadzony przez anonimowych administratorów i podaje informacje rzekomo ze źródeł zbliżonych do Kremla, przez co bardzo często narzuca narrację w rosyjskich mediach.

Zołatawa przypomina, że o Białorusi coraz częściej mówi się w rosyjskiej telewizji. W rosyjskich programach informacyjnych pojawiałaś się materiały, jakoby na Białorusi panowała rusofobia, a kraj chciał zrezygnować z integracji z Rosją i „pójść drogą Ukrainy”.

W rosyjskiej TV znowu postraszyli „białoruskim nacjonalizmem”

Dziennikarka uważa jednak, że na razie nie można porównywać sytuacji Białorusi i Ukrainy. Przed początkiem ukraińsko-rosyjskiego kryzysu w rosyjskich mediach również można było obserwować falę negatywnych informacji na temat Ukrainy .

– Oczywiście Rosja chce wpływać na Białoruś, na białoruską opinię publiczną, na nastroje naszego społeczeństwa. Jest to oczywiste i zrozumiałe, jednak nie uważam, że chodzi tu jeszcze o jakieś wyjątkowo wojownicze zamiary – dodała.

Redaktorka naczelna TUT.by jest jedyną osobą oskarżoną w tzw. sprawie Biełty. Chodzi o zarzuty nielegalnego wykorzystania haseł dostępu do płatnego serwisu państwowej agencji informacyjnej Biełta. W połowie ub.r. w tej sprawie zatrzymano kilkunastu dziennikarzy – jednak wszystkich wypuszczono. Jedyną winną okazała się Zołatawa, oskarżona o niedopełnienie obowiązków.

Sprawa Biełty: Szefowa największego białoruskiego portalu informacyjnego oficjalnie oskarżona

Sytuacja ta według prowadzącej program Swiatłany Kalinkiny jest o tyle paradoksalna, że niezależne białoruskie media pełnią ważną rolę w zachowaniu niepodległości kraju. A w obliczu rosyjsko-białoruskich napięć, białoruskie władze podkreślają wagę zachowania suwerenności kraju. I nawet pokazują czynem, że chcą walczyć z rosyjskimi wpływami – Kalinkina przytoczyła w tym kontekście przykład odmowy rejestracji na Białorusi radia Sport FM należącego do Gazpromu. Miało to być przykładem, że również białoruskie Ministerstwo Informacji dostrzega groźbę rosyjskich wpływów.

– We władzach są różni ludzie, którzy różnie myślą. Część rozumie, że ten najazd na niezależne media naprawdę szkodzi państwowym interesom. Część tego nie pojmuje. Nie rozumieją tego „siłowicy”. Rozumieją w Ministerstwie Informacji, MSZ, a w Administracji Prezydenta nie wiem, jaki jest tam rozkład. Ale cześć urzędników rozumie, że jest to wbrew interesom państwa – dodała.

jb balset.eu

Zobacz też
Komentarze