Maraton solidarności z więźniami politycznymi na Białorusi


Wolontariusze centrum obrony praw człowieka „Wiasna” zorganizowali tydzień wsparcia więźniów politycznych.

Wydarzenie trwa od 20 do 25 sierpnia. W tym czasie można m.in. odwiedzić biuro „Wiasny” (Mińsk, pr. Niezależnaści 78a, 48) i wypisać pocztówki, które zostaną wysłane więźniom politycznym.

Oprócz tego w środę obrońcy praw człowieka organizują spotkanie, podczas którego zostaną zaprezentowane historie obecnych więźniów politycznych. Będzie też można porozmawiać z byłymi więźniami sumienia.

Według białoruskich organizacji pozarządowych w więzieniach przebywają obecnie dwie osoby skazane ze względów politycznych:

Zmicier Palijenka w październiku 2016 roku został skazany na 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu za rzekomy napad na milicjanta. Chłopak tymczasem został napadnięty przez OMON podczas Rowerowej Masy Krytycznej w Mińsku. W ubiegłym roku Palijenka został znów aresztowany – sąd cofną zawieszenie i wysłał chłopaka do kolonii karnej w Bobrujsku.

Zmicier Palijenka na sali sądu

Osadzony jest tam prześladowany przez strażników i administrację więzienia. Nie trafia do niego część przesyłek, pisane przez niego listy są konfiskowane. Chłopak systematycznie trafia do karceru, a stan jego zdrowia się pogarsza.

Międzynarodowa organizacja obrony praw człowieka Amnesty International uznała go za więźnia sumienia.

Michaił Żamczużny był pracownikiem Witebskiego Uniwersytetu Technologicznego, który pracował nad alternatywnym napędem dla samochodów. Jak twierdzi, jego kłopoty z prawem zaczęły się, gdy odmówił KGB donoszenia na swoich przełożonych. Został skazany za wzbogacenie się w wyniku nadużycia pełnomocnictw i w latach 2007-2012 odbywał karę więzienia.

Gdy wyszedł – rozpoczął działalność w organizacji Platforma zajmującej się monitorowaniem praw więźniów. Potem, gdy organizację rozwiązały władze, stworzył nową – Platform Innovation i zaczął monitorować przestępstwa urzędników i milicjantów. Wtedy padł ofiarą milicyjnej prowokacji. Szef miejscowej izby wytrzeźwień przekazywał mu tajne dokumenty o nadużyciach i przestępstwa ludzi władzy rzekomo w zamian za korzyści majątkowe.

Michaił Żamczużny na sali sądowej

W lipcu 2015 roku został aresztowany. Sąd w Witebsku skazał go na 6 lat pozbawienia wolności w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. 23 października kolegium sądowe ds. kryminalnych Sądu Najwyższego rozpatrzyło skargę kasacyjną i skazało Żamczużnego na jeszcze cięższy wyrok – 6 i pół roku pozbawienia wolności.

Naukowiec-obrońca praw człowieka został uznany za winnego popełnienia przestępstw polegających na: nakłanianiu do umyślnego zdradzania tajemnicy służbowej, nielegalnym kupnie i sprzedaży urządzeń specjalnych przeznaczonych do zdobywania informacji oraz wręczeniu łapówki.

II, pj/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze