Magnacki pałac na Białorusi za darmo? Tak, ale… WIDEO PL

Władze kilku rejonów w obwodzie witebskim postanowiły pozbyć się za darmo budynków, które są w zaniedbanym stanie. Mowa o 89 obiektach w 19 rejonach obwodu. Na tej liście znalazł się też zabytkowy pałac w Rossonach.

Pod koniec XIX wieku został on zbudowany przez księcia Stanisława Hłaskę, ale po rewolucji właściciele byli zmuszeni wyjechać do Polski. Zapytaliśmy mieszkańców okolicy o pałac i czy warto go kupić:

– Tu mieszkał pan Hłasko.

– Kiedyś tu był dwór, potem Dom Pionierów.

– Teraz co tam jest?

– Prawdopodobnie koło pionierów.

– Wiem, że był tu od dawna.

– Czy coś się tutaj dzieje?

– Nie, tu wszystko jest zniszczone.

– Od dawna?

– Od dawna. Chodziłam tam do kółka, ale teraz już tam nic nie ma.

Nie podlega dyskusji fakt, że budynek wymaga dużego nakładu pracy. Przez ostatnie sto lat mieściła się tu milicja, NKWD, więzienie, szpital, Obwodowy Komitet Wykonawczy, dom spokojnej starości, Wydział Oświaty, ośrodek turystyczny dla dzieci i dom pionierów. Dopóki budynek można było użytkować bez większych inwestycji, dopóty państwo z niego korzystało.

– Bez wsparcia finansowego państwo nie ma możliwości naprawić tego pałacu. Jeśli pojawi się określony artykuł w prawie, pojawią się też mecenasi, dobrzy ludzie, którzy będą chcieli wyremontować pałac i będzie on służył dla wspólnego dobra – uważa ksiądz Wiaczasłau Barok, ksiądz proboszcz parafii w Rossonach.

Skazany na areszt ksiądz – już na wolności

W regionie rossońskim jest pięć obiektów, które władze gotowe są oddać za darmo, byle tylko znalazły się osoby, które będą gotowe w nie zainwestować. Natomiast w regionie głębockim jedenaście obiektów stało się zbędnych, w tym zabytkowy klasztor karmelitów w Głębokiem, który ma wartość historyczną i kulturową.

W czasach radzieckich działała w nim mleczarnia. Potem budynek został opuszczony i od 34 lat przecieka w nim dach. Wiele osób uważa, że ​​gdyby naprawiono go we właściwym czasie, budynek nadal byłby w dobrym stanie.

– Można go oczywiście odnowić, wzmocnić, ale najprawdopodobniej to jest inwestycja na ponad milion dolarów – nie ukrywa Kastuś Szytal, lokalny historyk.

W praktyce na Białorusi potencjalny inwestor zostanie obciążony dodatkowymi kosztami związanymi z dokumentacją i wieloma warunkami, które musi spełnić do rozpoczęcia renowacji.

Bożnica w Słonimie sprzedana za 30 tysięcy rubli

Zmicier Łupacz, Alena Szabunia, cez/belsat.eu

Wiadomości