Łukaszenka ulubionym prezydentem. Na Ukrainie


Alaksandr Łukaszenka i Wołodymyr Zełenski na II Forum Regionów Ukrainy i Białorusi w Żytomierzu. Zdj. Pyotr Sivkov/TASS/Forum

Białoruski przywódca pod względem popularności jest tam porównywalny z kanclerz Niemiec, a trójkę liderów zamyka prezydent Polski.

Zgodnie z najnowszymi badaniami opinii publicznej Alaksandrowi Łukaszence sympatyzuje 66 proc. mieszkańców Ukrainy. Drugie wśród szefów państw miejsce zajęła Angela Merkel z akceptacją 60 proc respondentów., a trzecie – Andrzej Duda, którego nazwisko wymieniło 48 proc.

Czy jednak, gdyby białoruski prezydent mógł wystartować tam w wyborach, obywatele tego kraju wybraliby go na swojego przywódcę? Zapytaliśmy o to przechodniów na ulicach Kijowa.

– Możliwe, że tak. Myślę, że demokracja to nie najlepszy wybór. Mimo wszystko trzeba trochę dyktatury.

– Myślę, że tak. Na tym etapie jestem gotowa. Ukraina nie ma szczęścia jak nikt inny. Pewnie trzeba by było, że przyszedł najpierw Łukaszenka, a potem ktoś inny

– Tak!

– Może bym i zagłosowała. Czemu nie?

Na tak ciepłe uczucia wzajemnością odpowiada też białoruski przywódca. Podczas wrześniowego spotkania z ukraińskimi dziennikarzami Łukaszenka mówił, że tak szlachetnych i pracowitych ludzi jak na Ukrainie, nie widział nigdzie.

Łukaszenka: bratnia Ukraina walczy o niepodległość

A kijowski politolog Jewhen Mahda nie przypomina sobie, aby w ciągu 25 lat rządów prezydent Białorusi pozwolił sobie na agresywne wypowiedzi pod adresem południowych sąsiadów. Poza tym Łukaszenka jest bardziej „zrozumiały” dla Ukraińców niż np. Donald Trump, Angela Merkel czy Emmanuel Macron.

– Ocen Łukaszenki brzmi mniej, a z powodu naszego sąsiedztwa nasi obywatele uzyskują informacje o Białorusi od samych Białorusinów. Podczas bezpośrednich kontaktów – na Żytomierszczyźnie, Czernihowszczyźnie, Homelszczyźnie oraz na wybrzeżu Morza Czarnego i Azowskiego, dokąd również przyjeżdżają Białorusini – podkreśla politolog.

Bliskie sąsiedztwo sprzyja dobrym wrażeniom. W zestawie dyżurnym pochwał są: lepsze drogi, wyższe zarobki, lepsza jakość żywności. Zapytaliśmy przechodniów, za co jeszcze tak kochają Łukaszenkę?

– Szczerze mówiąc, nie znam go i nie mogę o nim nic powiedzieć. Wiem, że jest od zbyt dawna prezydentem Białorusi.

– Wszystko trzyma w garści, są tam gwarantowane świadczenia zdrowotne. Nie dał ludziom opuścić się poniżej godnego poziomu życia.

– Jechaliśmy z Odessy do Kijowa białoruskim pociągiem. Na Ukrainie nie ma takich czystych pociągów.

Przed wyborami prezydenckimi przyszłego ukraińskiego przywódcę Wołodymyra Zełenskiego porównywano właśnie z Łukaszenką. Że młody, niedoświadczony, pozasystemowy. Samemu Zełenskiemu to porównanie się nie spodobało, a ich pierwsze spotkanie odbywało się na zasadzie drobnych uszczypliwości i tego, kto będzie bardziej dowcipny.

– Z jednej strony była to próba pokazania przez Łukaszenkę, że jest starszy i bardziej doświadczony. Ze swojej strony Zełenski też ma doświadczenie w kontaktach z „wielkimi tego świata”. Nie tylko jako prezydent. Próbował rozmawiać jak równy z równym i znaleźli wspólny język. Tym bardziej, że w głębi obaj są rosyjskojęzyczni – zauważa Jewhen Mahda.

W Żytomierzu Łukaszenka i Zełenski nie szczędzili sobie komplementów

Zdaniem socjologów, Łukaszenka cieszy się na Ukrainie większą sympatią niż nawet którykolwiek z własnych prezydentów.

– Ludzie tęsknią do stabilności i porządku. I znacznym stopniu ludzie w ogóle słabo wiedzą, co tam, na tej Białorusi się dzieje. Ale wydaje się, że tam wszystko jest spokojnie – uważa Irina Bekeszkina z fundacji Demokratyczna Inicjatywa.

Sympatię do czystej i wysprzątanej Białorusi rzeczywiście można porównać do wiary w bajki.

– Słyszałem ostatnią nowość, że przyleciała tam Ałła Pugaczowa na koncert. Więcej nic nie wiem.

– Jakieś 15 lat temu, w jednej białoruskiej wsi jedna babcia poskarżyła się, że ją krzywdzą miejscowe władze. I Łukaszenka przyleciał do niej helikopterem! To był dla mnie pozytywny szok.

– Łukaszenka stara się pogodzić Ukrainę i Rosję, doprowadzić do rozmów – mówią nasi rozmówcy pytani na kijowskiej ulicy o wydarzenia związane z Białorusią.

Jak wskazują wyniki badań Grupy Socjologicznej Rejtynh, najwięcej zwolenników Łukaszenka ma wśród najmniej zamożnych respondentów. Najbardziej sympatyzują mu też ludzie w starszym wieku oraz odczuwający nostalgię po ZSRR.

Więcej – w materiale, który 13.11 ukazał się w programie informacyjnym „Obiektyw”:

Adela Dubawiec, cez/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze