Łukaszenka przekonuje, że ktoś zagraża Białorusi. Ale nie wie, kto

W czasie spotkania poświęconego zapewnieniu bezpieczeństwa w czasie kampanii wyborczej, prezydent Białorusi powiedział, że przeciwko jego krajowi prowadzona jest wojna hybrydowa. Zapewnił, że oczekuje “nieprzyjemności” z którejkolwiek strony.

Dał do zrozumienia, że przygotowuje się na każdą ewentualność.

– Nie wiemy, kim oni są. Czy są to Amerykanie i NATO, czy z Ukrainy nas ktoś dociska, czy wschodni bracia tak mocno nas “lubią” – dodał.

Alaksandr Łukaszenka powiedział, że zatrzymano już wiele osób, które miały na celu destabilizować sytuację na Białorusi. Zaznaczył, że nie chodzi tutaj tylko o rosyjskich najemników.

– Niektórych zatrzymywano z amerykańskimi paszportami, mężów Amerykanek, pracujących w Departamencie Stanu. Ale o dziwo z całej siły ich broni rosyjskie kierownictwo – dodał.

Podkreślił też, że MSW powinno współpracować ze zwykłymi Białorusinami. Dotychczasowe zatrzymania to właśnie efekt tej kooperacji.

Sprawa „wagnerowców”. Łukaszenka chce widzieć w Mińsku prokuratorów generalnych Rosji i Ukrainy

pp/belsat.eu

Wiadomości