Łukaszenka zwycięża olimpijczyków. Gra nie fair już trzecią dekadę NAPISY PL

Wideo

Prezydent Białorusi znów był lepszy od najlepszych krajowych sportowców. Tym razem przy pomocy tricku pokonał zwycięzców Zimowych Igrzysk Olimpijskich.

W ostatnim czasie Alaksandr Łukaszenka odnosi sukcesy sportowe właściwie codziennie . W sobotę jego drużyna już piąty raz zwyciężyła w Republikańskich Mistrzostwach w Hokeju – 10:5. Z kolei w niedzielę Łukaszenka przegonił i „przestrzelał” olimpijskich mistrzów w biathlonie. We wtorek wraz rosyjską gimnastyczką Aliną Kabajewą – bliską przyjaciółką Putina – uroczyście otworzył Pałac Gimnastyki w Mińsku.

Koński sport, dobry dla chłopów

Swój pokazowy start w zawodach Śnieżny Snajper, w których uczestniczył z synem Kolą, mistrzynią olimpijską Darią Domraczawą i innymi sportowcami Łukaszenka tłumaczył propagowaniem sportu.

Biathlon jest dla niego – cytat – „końskim sportem, szczególnie korzystnym dla chłopów”.

– Z naszymi mistrzyniami olimpijskimi umówiliśmy się, że ludzie muszą je zobaczyć po ich wielkim zwycięstwie. No a ja chyba nie mogłem zostać z boku? – tłumaczył przywódca państwa.

W sporcie wszyscy są równi! Ale niektórzy równiejsi

Podczas wspólnego strzelania wszyscy zawodnicy oddawali strzały z pozycji stojącej lub leżącej, a Łukaszenka ze specjalnej podstawki. Jak tłumaczył na antenie kanału ANT główny sędzia Śnieżnego Snajpera Alaksiej Ajdarau, prezydent ma uraz kolana, który był powodem pojawienia się stanowiska strzeleckiego zbudowanego ze stołu, ławki i dywanu.

Łukaszenka okazał się najlepszym strzelcem

Taka rywalizacja wywołuje jedynie poczucie wstydu, mówi Uładzimir Daużenka – komentator sportowy z dwudziestoletnim stażem.

– Trafił 20 z 20, a mistrzyni olimpijska 12 z 20 – to mówi o poziomie białoruskich sportowców – uważa Daużenka.

Dziennikarz skrytykował także zawodowych sportowców za podkładanie się Łukaszence.

– Może Ajdarau nie ma pieniędzy. Dla Domraczawej 75 tysięcy dolarów [za olimpijskie zwycięstwo] to za mało. Z drugiej strony, oni wiedzą, że jeśli powiedzą kilka słów sprzeciwu, to ich wyrzucą – dodał dziennikarz sportowy.

Łukaszenka gra po kołchozowemu

Prezydent Białorusi grał nieczysto już w latach 90., gdy był deputowanym Rady Najwyższej, twierdzi były opozycyjny deputowany Siarhiej Antonczyk. Twierdzi on, że parlamentarna drużyna piłki nożnej nie zwracała na to większej uwagi.

– Łukaszenka grał po kołchozowemu – czyli wal i uciekaj… Gdy ograłeś go zwodem, to doganiał i kopał po nogach. Gdy drużyna wygrywała, to on brał udział w grze. A gdy przegrywała, to grać nie chciał. Mówił wtedy, że bolą go plecy, noga, głowa. Rzucał piłkę i szedł sobie – wspomina Antonczyk.

Jednak od kiedy Łukaszenka został prezydentem, to przegrywał chyba jedynie w tenisa – z Borysem Jelcynem. A tak zwycięża w piłkę nożną, hokeja i w biegach na nartach. Autopromocję pod pozorem uczestnictwa w zawodach sportowych uskuteczniają też inni autorytarni przywódcy w regionie, w tym Władimir Putin i Ramzan Kadyrow. Cały świat się z prezydentów – mistrzów sportu śmieje, o dyktatorach-sportowcach nagrywają komedie. A Białorusini w takiej tragikomedii żyją.

Zobacz też:

Jarasłau Scieszyk, PJ, Biełsat. Zdjęcie: BelTA / president.gov.by

Zobacz też
Komentarze