Łukaszenka: Amerykanie pomogli „przyłapać” bank Gazpromu

Białoruski przywódca zapowiedział, że „wybory będą bardzo interesujące, a po wyborach będzie jeszcze ciekawiej”.

Łukaszenka w weekend spotkał się w Soligorsku z „aktywem” obwodu mińskiego. Fragmenty jego wystąpienia pokazał program telewizyjny Biełaruś 1

O geopolityce i stosunkach z Rosją

– Rozgrywają nas w Unii Europejskiej, Amerykanie zwrócili na nas uwagę, delikatnie mówiąc. A Rosja — nie wyobraża sobie w najgorszym koszmarze, że mogłaby stracić takiego sojusznika (jak Białoruś) – dodał.

Łukaszenka podkreślił, że Rosjanie powinni do Białorusinów podchodzić po dobroci. Opowiedział też, co mówi, gdy dochodzi o iskrzenia podczas negocjacji:

– Przetrwamy, zdychaliśmy w ziemiankach, ale przeżyliśmy. Wytrzymamy, ale z kim wy będziecie – pomyślcie?

O Babaryce i sprawie Biełgazprombanku

Łukaszenka stwierdził według obserwacji, jakie poczynił w czasie odwiedzin w Moskwie 24 czerwca, czyli w dzień parady zwycięstwa, Rosjanie zdali sobie sprawę z tego, że białoruskie władze „przyłapały gazpromowski bank”

Białoruskie władze wszczęły bowiem sprawę karną o machinacje bankowe przeciwko prawdopodobnemu głównemu konkurentowi Łukaszenki w wyborach, Wiktarowi Babaryce, który przez 20 lat kierował Biełgazprombankiem – należącym prawie w 100 proc. do Gazpromu.

Główny rywal Łukaszenki oficjalnie zatrzymany z zarzutami machinacji bankowych

Łukaszenka stwierdził, że 640 mln dol. zostało „wypranych” i przekazanych do banku na Łotwę. Chodzi o łotewski bank ABLV, o którym wcześniej mówił w mediach szef białoruskiego Komitetu Kontroli Państwowej Iwan Cierciel.

Białoruski lider tymczasem stwierdził, że łotewski bank na machinacjach finansowych „nakryli Amerykanie”. Białoruski prezydent stwierdził również, że podczas przeszukania w skrytkach bankowych w Biełgazprombanku znaleziono wiele pendrive’ów i twardych dysków, i wtedy zrozumiał, że ma do czynienia z ogromnym zasobem informacji.

Wczoraj okazało się, że podczas przeszukania bankowych skrytek, klienci informowali, że niektóre z nich zostały opróżnione. Białoruski prezydent wyjaśnił też, dlaczego „dopiero dziś zjedzono ciastko” – czyli aresztowano Wiktara Babarykę

– Dopiero w grudniu ubiegłego roku zostaliśmy poinformowani o tym, co się tam dzieje. Przez dwa i pół roku nie otrzymaliśmy tych danych. Mówię, że gdyby Amerykanie nie wywierali presji na łotewski bank w zeszłym roku — teraz jest tam dochodzenie — to raczej nie otrzymalibyśmy tych informacji.

Łukaszenka oskarżył kierownictwo banku, że przygotowywało się do wywiezienia za granicę kolekcji obrazów „czarnych toreb z pieniędzmi” i dlatego podjęto decyzje o aresztowaniach. Razem z Babaryką do aresztu trafiło około 20 jego byłych podwładnych z Biełgazprombanku, a władze wprowadziły w nim zarząd komisaryczny.

O „powolnym rozhuśtywaniu sytuacji”

Zdaniem Łukaszenki trwa akcja „powolnego rozhuśtywania sytuacji”, która może doprowadzić do wrzenia. A majdan jego zdaniem może doprowadzić nawet do poproszenia o pomoc „zagranicznego państwa”.

– Wy wykluczacie ten wariant, a ja nie. Muszę myśleć o maksymalnym wariancie. Dlatego, że nie wiem, jakie oni podejmą działania — dodał, jednakże nie nazywając, kto miałby stać za tą akcją.

Jak podkreślił, sam dał polecenie aresztowania popularnego blogera Siarhieja Cichanouskiego, gdyż „martwił się o swój kraj”. Chichanouski nie został dopuszczony do wyborów, gdyż w wyznaczonym przez prawo okresie składania deklaracji w Centralnej Komisji Wyborczej siedział w areszcie za rzekomy udział w nielegalnych akcjach ulicznych. Obecnie również przebywa w areszcie za rzekomą napaść na milicjanta.

Cichanouskiemu grożą 3 lata. Bloger rzucił rękawicę Łukaszence

O powrocie do konstytucji z 1994 r.

Jednym z postulatów zatrzymanego Wikatara Babryki był powrót do pierwszej białoruskiej konstytucji, którą Łukaszenka kilkakrotnie zmienił, zapewniając sobie de facto dożywotnią władzę. Białoruski prezydent odniósł się do tego postulatu. Przypomniał, że po rządami starej konstytucji w parlamencie trwała nieustanna „awantura”, a deputowania „walali się pod trybuną”, gdy występował. Chodzi o protesty posłów Białoruskiego Frontu Narodowego, którzy okupowali trybunę w geście sprzeciwu przeciwko niedemokratycznym posunięciom Łukaszenki. Przypomniał też, że w kraju trwały nieustanne strajki, jedzenie było na kartki, a mińskie piekarnie miały zapasy mąki na trzy dni.

– Chcecie powrócić do tych czasów. Wracajcie, ale beze mnie, nie pozwalacie wrócić się do tego, od czego razem uciekliśmy – dodał.

Sztab kandydata ujawnia jego apel sprzed aresztowania: Babaryka chce referendum

jb/belsat.eu wg tut.by

Wiadomości