Łukaszenka: nikomu nie wolno kopać milicjantów

Alaksandr Łukaszenka odwiedził jednostkę wojsk specjalnych MSW w Mińsku.

Nikomu nie wolno kopać milicjantów, a próby napaści na funkcjonariuszy powinny się natychmiast spotkać z reakcją – oświadczył prezydent Białorusi, wizytując jednostkę wojsk wewnętrznych MSW.

– Nie powinniście dopuszczać do tego – powiedział Łukaszenka.

Dodał, że widział, jak do napaści na funkcjonariuszy doszło podczas jednej z ulicznych demonstracji.

– Chłopcy powinni rozumieć, że są u siebie w domu i nikomu nie wolno ich kopać. W żadnym wypadku nie powinniście ulegać prowokacjom, ale też – nie pozwólcie się krzywdzić. Bo się wkrótce doigramy, kiedy będziemy się cackać jak w przedszkolu – powiedział szef państwa.

Łukaszenko w otoczeniu „siłowików”. Pierwszy od lewej to dowódca mińskiej milicji Dzmitryj Bałaba . Zdj. President.gov.by

W areszcie do dziś przebywa jeden z niedoszłych kandydatów na prezydenta, bloger Siarhiej Cichanouski i dziewięć innych osób. Oskarżeni są właśnie o napaść na milicjantów, której mieli dokonać podczas wiecu Cichanouskiego 29 maja.

Białoruś: Łukaszenka straszy użyciem wojska

W jednostce 3214 wojsk MSW prezydent spotkał się z ministrem spraw wewnętrznych, a także dowódcami sił specjalnych milicji OMON i milicyjnych sił szybkiego reagowania SOBR. W oficjalnym komunikacie napisano, że wojskowi zaprezentowali prezydentowi samochody bojowe, które można wykorzystywać do „operacji specjalnych i antyterrorystycznych, a także do zadań obrony terytorialnej”. Jednak białoruska TV państwowa pokazała jak żołnierze MSW w obecności Łukaszenki przećwiczyli metody rozpędzania demonstracji ulicznych przy użyciu specjalistycznego sprzętu, takich jak armatki wodne, czy samochody wyposażone w bariery do spychania protestujących.

Prezydent zapewnił również we wtorek, że „państwo nadal będzie wspierać wojskowych”. Ocenił również, że obrany przez niego kierunek „utworzenia sprawnego systemu bezpieczeństwa narodowego” jest słuszny.

Wizyty głowy państwa w jednostkach wojsk specjalnych w lipcu były bardzo częste. 24 lipca Łukaszenka był w 5 Brygadzie Specjalnej w miasteczku Marina Horka. 16 lipca spotkał się z żołnierzami z 103 Samodzielnej Gwardyjskiej Brygady Powietrznodesantowej w Witebsku.

7 lipca głowa państwa zastąpił szefa wywiadu wojskowego, a 6 lipca spotkał się z oficerami KGB i wręczył wyższym oficerom generalskie nominacje. A podczas przemówienia w Święto Niepodległości 3 lipca powiedział, że nie pozwoli, by ktoś zachwiał stabilnością kraju i zagroził białoruskiej niepodległości.

Według białoruskiego analityka wojskowości Alaksandra Alesina Łukaszenka obawia się, że wewnętrzny konflikt polityczny mogą wykorzystać siły zewnętrzne.

– Myślę, że Łukaszenka nie ufa za bardzo rosyjskiej elicie rządzącej, możliwe, że nie ma szczególnych sprzeczności w stosunkach z Putinem, ale elita rosyjska jest niejednorodna. Dlatego Łukaszenka obawia się, że jakaś grupa wewnątrz Rosji może zatrudnić najemników z jakiejś prywatnej firmy wojskowej — powiedział Alesin w rozmowie z Biełsatem.

Wieczorem 14 lipca doszło do zatrzymań uczestników spontanicznego protestu, który był reakcją na niezarejestrowanie w wyborach prezydenckich opozycyjnych kandydatów. Tylko w Mińsku zatrzymano ok. 300 osób, wiele z nich — brutalnie. W co najmniej kilku miejscach, gdzie ludzie próbowali przeciwstawiać się zatrzymaniom, doszło do przepychanek i bójek z funkcjonariuszami. Nagrania niektórych z tych sytuacji są dostępne w internecie. Zatrzymywano również uczestników akcji w innych miejscowościach.

Wojsko, milicja czy KGB – kto obroni Łukaszenkę?

Po tych wydarzeniach wszczęto sprawy karne z artykułów: o udział w zamieszkach i stosowanie przemocy wobec milicjantów.

Wybory prezydenckie odbędą się na Białorusi 9 sierpnia. Do udziału w nich zostali zarejestrowani urzędujący prezydent Łukaszenka oraz jeszcze cztery osoby: Swiatłana Cichanouskaja, Siarhiej Czeraczań, Hanna Kanapackaja i Andrej Dzmitryjeu.

jb/belsat.eu wg PAP, inf. własna.

Wiadomości