Łukaszenka nakazał i stało się: w Mińsku powstaje sieć białoruskich fast-foodów FOTO

Foto

W stolicy Białorusi otwarto kolejną restaurację szybkiej obsługi serwującą białoruskie potrawy.

Otwarty na przy ul. Leningradzkiej bar nosi wprawdzie mało białoruską nazwę „Maestro”,  jednak oprócz serwowania tradycyjnych potraw, cieszy klientów białoruskimi wzorami ludowymi wykorzystanymi do wystroju wnętrza.

Właścicielem nowego lokalu jest należąca do państwa firma „Radziwiłauski”. Wysocy przedstawiciele mińskich władz uczestniczyli też w ceremonii otwarcia.

Restauracja serwuje szeroki asortyment kotletów, placki ziemniaczane, rybę po białorusku a także zupy: krupnik z grzybami, kapuśniak i zupę domową. Do  posiłku można wypić kawę, piwo lub coś mocniejszego. Klientów na pewno przyciągną ceny – np. najdroższa zupa kosztuje tu ok. 3 zł.  Lokal mieści się w pobliżu mińskiego dworca kolejowego, w budynku Wydziału Stosunków Międzynarodowych Białoruskiego Uniwersytetu Państwowego. Co znamienne, w tym samym miejscu mieścił się kilka lat temu McDonalds.

Na temat konieczności rozwoju sieci białoruskich fast-foodów wypowiadał się kwietniu ub.r. białoruski prezydent.

„Wydaje mi się, że byłoby dobrze, gdyby tam były potrawy, jakie jemy. I to w każdym mieście. Po pierwsze ich koszt byłby niewysoki i dostępny dla ludzi, a sieć byłaby normalna” – oświadczył Łukaszenka w kwietniu ub.r. podczas odwiedzin sanatorium w pobliżu Mińska.

Białoruś jednocześnie nie zamyka się przed inwestycjami zachodnich sieci fast-foodów. McDonald’s zapowiedział otwarcie nowych 28 restauracji na terenie Białorusi.

Jb, belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze