Łukaszenka kpi z UE, grozi Ukrainie i znów straszy Polską

Alaksandr Łukaszenka spotkał się z przedstawicielami państwowych białoruskich mediów oraz dziennikarzami z Rosji, Ukrainy, Mołdawii i Kazachstanu. Zdj. president.gov.by

Jak twierdzi, Unia Europejska „stara się, ale nie wie”, co z nim uczynić. Za to wspierana z zagranicy opozycja usiłuje przekształcić Białoruś w polską prowincję – ostrzega.

– Jestem w polityce nie pierwszy rok, możliwe, że już zbyt długo zostałem w tej polityce. To jedna strona medalu, a druga wygląda tak, że mam wystarczające doświadczenie, byłem objęty sankcjami wiele lat – powiedział wczoraj podczas wywiadu dla przedstawicieli białoruskich i zagranicznych mediów.

Według niego „UE nie wie, co robić z Łukaszenką”.

– Zawsze starają się coś ze mną zrobić, a nie trzeba (…). Nas wybrał naród białoruski i on z nami coś zrobi – dodał. – Niczego z Łukaszenką zrobić nie będą mogli.

Rekomendacje OBWE? Władze w Mińsku nie czują się nimi “związane”

Łukaszenka skrytykował też przyłączenie się Ukrainy do unijnych sankcji.

– Nie wprowadziliby sankcji wobec nas, i Wołodia Zełenski by na to nie poszedł. A wprowadzili i on pobiegł za nimi. To niegodne stanowisko.

Zagroził też Ukrainie sankcjami odwetowymi.

– Uważajcie, żebyśmy my nie zamknęli granicy dla towarów z ukraińskiego terytorium – ostrzegł.

Ukraina po 5 listopada nie będzie uznawać Łukaszenki za prezydenta Białorusi

W wywiadzie udzielonym przedstawicielom państwowych mediów oraz dziennikarzom z Rosji, Ukrainy, Mołdawii i Kazachstanu przekonywał, że nie zamierza przekazać władzy swoim synom i po raz kolejny zaatakował opozycję.

– Żaden z moich synów nie będzie po mnie prezydentem, ani jeden z nich – oświadczył. – Nie będę prezydentem na pięć lat, jeśli wziąć pod uwagę konstrukcję, którą usiłuję zbudować – zapowiedział także, nawiązując do zapowiadanej przez siebie reformy konstytucji Białorusi.

Pytany o możliwość „tranzytu władzy”, czyli oddania sterów rządów wybranemu przez siebie następcy, Łukaszenka oświadczył, że „nie będzie żadnych następców”, a „będzie ten, kogo wybierze naród”.

– Obiecałem, że będzie tak, jak postanowi naród białoruski – zapewniał.

Zarazem wykluczył swoje ustąpienie przed terminem, obiecując, że „nie zrezygnuje nagle z kompetencji prezydenta”.

Łukaszenka: władzy nie dają ci po to, żebyś ją oddał

W innym fragmencie wywiadu Łukaszenka powiedział, że występująca przeciw niemu opozycja przeciwko „nie potrzebuje prawomocnych wyborów, powtórnych wyborów”. Dąży ona – oświadczył – do „obalenia ustroju państwowego Białorusi, do tego, by uczyniła ona zwrot, do uczynienia z Białorusi prowincji Polski”.

Zarzucił liderce opozycji Swiatłanie Cichanouskiej, że czyni wszystko, by zaszkodzić Białorusi. Wykluczył rozmowy ze swą konkurentką w sierpniowych wyborach prezydenckich.

– O czym mam z nią rozmawiać? I co, mam jechać do niej na Litwę? – pytał.

Łukaszenka: władzy nie dają ci po to, żebyś ją oddał

Z kolei bez Rosji – przyznał – Białorusi będzie „bardzo trudno”, ponieważ, jak wyliczał, Rosja jest niezastąpiona w sferze gospodarki, kwestiach wojskowych, politycznych i dyplomatycznych.

Kreml: Popieramy nie Łukaszenkę, a prezydenta Białorusi

cez/belsat.eu wg PAP

Wiadomości