Łukaszenka: jesteśmy zmuszeni do zamknięcia granic z Polską, Litwą i Ukrainą

Białoruski prezydent, przemawiając do rzesz swoich zwolenniczek na Forum Kobiet w Mińsk-Arenie, stwierdził, że jest zmuszony postawić pod broń pół armii i zamknąć granicę z sąsiadami. Jednak białoruskie służby graniczne przy granicy z Litwą, a także z Polską informują, że przejścia graniczne działają w normalnym trybie.

– Szczerze mówiąc, nie wiemy, co oni jeszcze wymyślą dalej. Rozumiemy, że w ich arsenale pozostało bardzo niewiele sztuczek, zanim nie rozpętają gorącej wojny. Dlatego jesteśmy zmuszeni wycofać wojsko z ulic, jak już powiedziałem, połowę armii postawić pod broń, i zamknąć granicę państwową od zachodu, przede wszystkim z Litwą i Polską — powiedział Łukaszenka, przemawiając na Forum Kobiet „Za Białoruś” w stołecznej hali widowiskowej Mińsk-Arena.

Powiedział, że wzmocniona zostanie również granica z Ukrainą.

– Jesteśmy zmuszeni, ku największemu żalowi, wzmocnić granicę państwową z naszą bratnią Ukrainą — dodał.

Prezydent zaapelował do narodów Litwy, Polski i Ukrainy o powstrzymanie swoich „nieobliczalnych polityków” i zapobieżenie wybuchowi wojny.

– Nie chcę, aby mój kraj był w stanie wojny. Co więcej, nie chcę, aby Białoruś i Polska, Litwa zamieniły się w teatr działań wojennych, w którym będą rozwiązane nie nasze sprawy […] Chcę zaapelować do narodów Litwy, Polski i Ukrainy: powstrzymajcie swoich nieobliczalnych polityków, nie pozwólcie by wybuchła wojna! – powiedział.

Łukaszenka znowu mówi o „wspólnej ojczyźnie od Brześcia po Władywostok”

Białoruski polityk podczas swojego przemówienia wielokrotnie wracał to kwestii wojny, która jakoby grozi regionowi.

– Uwierzcie mi, sytuacja jest bardzo trudna. I nie chcę jej komplikować. Jesteśmy mężczyznami i rozwiążemy ten problem — zapewnił białoruski lider.

Alaksandr Łukaszenka poprosił uczestniczki forum, by po powrocie do domu poinformowały o sytuacji w kraju.

– Opowiedzcie w domu, w każdej wsi, w każdym mieście, dużym i małym, powiedzcie ludziom, co się naprawdę dzieje. Dziś kwestia Białorusi, Rosji i być może całej Europy, nie tylko wschodniej, tu się decyduje. Nie można doprowadzić do gorącej wojny — podkreślił białoruski przywódca.

Łukaszenka stwierdził, że Białoruś nigdy się nie podda.

– A my jesteśmy na skraju straszliwej katastrofy. Jeśli tu przyjdą, będziemy musieli odpowiedzieć. Nie będziemy klękać. Nawet jeśli będziemy sami – powiedział.

Prezydent stwierdził również, że nie jest agresorem, ale człowiekiem niezwykle pokojowym.

– Nie chcę, żeby nasz kraj walczył. Co więcej, nie chcę, żeby Białoruś i Polska, Litwa zamieniły się w teatr działań wojennych, w którym nie nasze sprawy będą rozwiązywane — podkreślił białoruski przywódca.

Dziś w hali sportowej Mińsk-Arena zebrało się kilka tysięcy uczestniczek Forum Kobiet. Impreza była wiecem poparcia dla Alaksandra Łukaszenki. Według naszych korespondentów kobiety biorące udział w wydarzeniu były zwożone z całego kraju autobusami należącymi do państwowych firm.

Smorgońska Grupa Pograniczna do późnego wieczora nie otrzymała jednak żadnych informacji o zamknięciu granicy z Litwą. Przejścia graniczne graniczne z Polską w obwodzie grodzieńskim również działały normalnie – poinformował portal onliner.by. Brzeska Grupa Pograniczna także nie wiedziała nic o zamknięciu granicy z Ukrainą.

Na wypowiedzi białoruskiego przywódcy w tej sprawie jeszcze wieczorem zareagowały władze w Wilnie i w Kijowie. Minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkevičius oznajmił, że Łukaszenka chce przełożyć odpowiedzialność za kryzys we własnym kraju na jakieś „siły zewnętrzne” i zagrożenie z ich strony.

– A jeśli takiego zagrożenia nie ma, to trzeba je znaleźć – powiedział szef litewskiej dyplomacji.

Stwierdził też, że słowa o „połowie armii skierowanej na ochronę granicy” nie mają nic wspólnego z rzeczywistością i zaapelował, aby poczekać „na rozwój wydarzeń”.

Z kolei szef MSW Ukrainy Arsen Awakow poradził Łukaszence, aby ten „napił się wody” i „uspokoił”.

– Łukaszenka chyba zupełnie sfiksował na punkcie swojej władzy i paranoi wokół niej. Kompletnie bredzi. Teksty dostał chyba od Putina – napisał ukraiński minister w Facebooku. – Niech się więc pan napije wody, panie Łukaszenka i uspokoi. Ukraińcy są przyjaciółmi Białorusinów – niech pan nie manipuluje, oskarżając sąsiadów. Niech pan szuka belki w swoim oku.

jb, cez/belsat.eu wg onliner.by, dw.com, lenta.ru, delfi.lt, belta.by ria.ru

Wiadomości