Łukaszenka: Białoruś jest frontem wojny informacyjnej

Białoruski prezydent spotkał się dziś z redaktorami najważniejszych państwowych mediów. Przypomniał im, że media to dziś przede wszystkim „broń masowego rażenia”.

– Wybrane fakty, fejki, tak zwana postprawda to informacyjna trucizna przypominająca broń chemiczną. Gdy umie się manipulować odbiorcami, można ich odciągnąć od naprawdę ważnych problemów – powiedział szefom rządowych mediów Alaksandr Łukaszenka.

Łukaszenka nakazał stworzenie państwowej telewizji informacyjnej

Białoruski prezydent przypomniał, że Białorusini byli nią już atakowani i są wobec niej bezbronni. Dlatego Białoruś potrzebuje wykrywania i ujawniania fake-newsów oraz obcej propagandy.

– Czekają nas jeszcze trudniejsze rzeczy, którym będzie trudno zaprzeczyć. Przynajmniej w najbliższym okresie. Ta nieprawda, kłamstwa kosiły całe warstwy naszego społeczeństwa, czyniąc je bezbronnymi wobec swego niszczącego wpływu. Dlatego opór informacyjny odgrywa teraz główną rolę – pokreślił białoruski przywódca.

Łukaszenka uważa, że na polu informacyjnym na Białorusi trwa bardzo brutalna rywalizacja różnych sił.

– Znajdujemy się w takiej sytuacji, że obrywamy zarówno od sojuszników, jak i przeciwników, albo wrogów, jak ich nazywaliśmy. Białoruś jest ostrzeliwana ze wszystkich stron. Nawet w dużych zagranicznych mediach w stosunku do naszego kraju często pojawiają się insynuacje, a czasem zupełne kłamstwa i zniesławienia – stwierdził Łukaszenka.

https://belsat.eu/pl/news/lukaszenka-tworzy-instytut-ktory-ma-badac-wyzwania-w-sferze-informacyjnej/

Białoruski prezydent przekonywał, że w najbliższych latach państwowe media zachowają swoją dotychczasową pozycję monopolisty. Według Łukaszenki to właśnie dziennikarze zależni od władz powinni formować opinię społeczną.

Przypomniał też zgromadzonym redaktorom, że ich zadaniem jest tworzenie wizerunku prezydenta. Polecił im przy tym nie przesadzać w sztucznych pochwałach.

– Jeśli mówicie coś o prezydencie, nikt nigdy uczciwie i obiektywnie nie wytknie wam, że to złodziej czy człowiek, który para się propagandą, by zachować siebie i swoich bliskich przy władzy. Ale to nie oznacza, że trzeba przesadzać z chwaleniem prezydenta. Wszystko trzeba robić profesjonalnie – przypomniał swoim propagandystom Alaksandr Łukaszenka.

Białoruś: minister informacji wezwał, by państwowe telewizje tworzyły swoje programy informacyjne

Obecnie w białoruskiej telewizji państwowej dominują programy rozrywkowe i informacyjne wyprodukowane w Rosji. Zgodnie ze styczniowym raportem Białoruskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy, treści wyprodukowane w Rosji stanowią ponad 60 proc. wszystkich materiałów pokazywanych w białoruskiej TV. W przypadku pięciu z ośmiu badanych stacji czas wypełniony przez rosyjskie treści wynosił odpowiednio: 63 proc. (Biełaruś 1), 91,4 proc. (RTR Biełaruś), 87 proc. (NTV Biełaruś), 72 proc. (ONT), 100 proc. (telewizja MIR).

Raport: W białoruskiej TV dominują treści z Rosji

sk,pj/belsat.eu

Wiadomości