Lockdown po ukraińsku: sklepy nie sprzedawały żarówek i rajstop, a prezydent jeździ na nartach

Na Ukrainie rozpoczął się dziś trzytygodniowy lockdown. Narzucone przez rząd ograniczenia wywołały chaos wśród sprzedawców i konsumentów.

“Poświąteczna kwarantanna” rozpoczęła się dzisiaj i będzie trwać do 24 stycznia. Tymczasowe ograniczenie aktywności społecznej ma powstrzymać pandemię koronawirusa. Zgodnie z rozporządzeniem rządu zamknięte zostały muzea, kina, teatry, szkoły, uniwersytety, hale sportowe i widowiskowe, siłownie i baseny (zawodowi sportowcy mogą ćwiczyć tylko pod gołym niebem). Salony piękności i zakłady fryzjerskie pracują jedynie przy wcześniejszej rezerwacji. Lokale gastronomiczne mogą sprzedawać żywność tylko na wynos.

Szczególne zamieszanie spowodowały ograniczenia nałożone na branżę handlową. Początkowo nie zamknięto np. sklepów powyżej określonej powierzchni, tylko zakazano sprzedaży innych produktów niż spożywcze. W związku z tym w niektórych supermarketach zagrodzono taśmami regały z chemią i artykułami gospodarczymi. Można tam było kupić mydło i papier toaletowy, ale żarówki, rajstopy czy prezerwatywy już nie. Osoby ich potrzebujące odchodziły więc z kwitkiem.

Na tą kuriozalną sytuację zareagowały media i niektórzy politycy. Deputowany prezydenckiej partii “Sługa Narodu” Witalij Bezhin tłumaczył na Facebooku, że chybione ograniczenia zostały zmienione przez rząd 5 stycznia, ale dopiero dziś je opublikowano.

– Teraz są już opublikowane na stronie i przedsiębiorcy mogą spokonie pracować i ściągać te taśmy. Przez takie działania rządu ukraińskie władze w oczach podatników wychodzą na idiotów. Warto zaznaczyć, że w pełni sprawiedliwie – napisał poseł Bezhin.

Wcześniej Amerykańska Izba Handlu wezwała ukraiński rząd do korekty rozporządzenia, które w ówczesnym kształcie ograniczało prawa konsumentów i “może doprowadzić do konfliktów sklepach”.

Ostatecznie sprawę skomentował Gabinet Ministrów Ukrainy. By rozwiać wątpliwości handlowców i kupujących, władze opublikowały listę produktów, które można sprzedawać.

– Zakazuje się działalności sklepów z artykułami przemysłowymi. Jednocześnie inne sklepy mogą handlować wyłącznie żywnością, lekarstwami, wyrobami medycznymi, środkami higieny, środkami łączności, preparatami weterynaryjnymi, karmą, nasionami, środkami ochrony roślin, chemią gospodarczą i drukowaną prasą w lokalach, których nie mniej niż 60 proc. powierzchni przeznaczono do sprzedaży takich towarów.

Pozostałe towary można kupować jedynie z dostawą.

Ukraina: lockdown po prawosławnym Bożym Narodzeniu

Tymczasem media społecznościowe zalała fala zdjęć z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim zrobionych w kurorcie narciarskim Bukowel w ukraińskich Karpatach.

Prezydent Wołodymyr Zełenski (pierwszy z prawej) na nartach w Bukowelu, zdj.: babichsergey24

Formalnie Wołodymyr Zełenski nie łamie prawa ponieważ kurorty mogą działać do 24 stycznia. Turyści mówią jednak o kolejkach do wyciągów w Bukowelu i braku dystanu, zauważają też, że w takiej sytuacji, prezydent powinien mieć na sobie maseczkę.

pj/pp/belsat.eu wg pravda.com.ua, espreso.tv

Wiadomości