Pobity i pokazany na wideo. Białoruska milicja chwali się ujęciem anarchisty

Mikoła Dziadok. Zdjęcie: racyja.com

Pod Osipowiczami zatrzymano Mikołę Dziadoka, jednego z liderów ruchu anarchistycznego na Białorusi. W internecie opublikowano nagranie, na którym zeznaje on z wyraźnymi śladami pobicia na twarzy. Milicja podszywała się też pod niego w Telegramie.

Gdy na prowadzonym przez niego kanale w komunikatorze Telegram pojawiły się wpisy krytykujące protesty i demonstrantów, czytelnicy zaczęli podejrzewać, że Mikoła Dziadok został zatrzymany. Fakt ten potwierdziłą w końcu milicja.

– Funkcjonariusze Głównego Wydziału ds. Walki z Przestępczością Zorganizowaną i Korupcją MSW (GUBAZiK) MSW zatrzymali 32-letniego mieszkańca Mińska Mikałaja Dziadka, który przez kilka lat administrował radyklany kanał w Telegramie “Мiкоlа”, na którym publicznie wzywał do udziału w masowych zamieszkach i siłowych akcjach “bezpośredniego” działania – przekazało biuro prasowe MSW.

Milicja podała, że aktywista ukrywał się w mieszkaniu konspiracyjnym we wsi Sansowy pod Osipowiczami. Według niej miał przy sobie zagraniczne karty bankowe i duże sumy gotówki w różnych walutach, “koktajle Mołotowa”, ulotki, nalepki, transparenty i sprzęt komputerowy.

– Oskarżony aktywnie współpracuje z organami ścigania i składa obciążające go zeznania – poinformowało MSW.

Na opublikowanych przez milicję nagraniach wideo widać, że anarchista był bity po twarzy. Prawdopodobnie tuż przed nagraniem pryśnięto mu też gazem łzawiącym w twarz, której nie mógł potem wytrzeć, bo miał skrępowane z tyłu ręce. Komentatorzy uważają, że przedstawione przez milicję dowody mogą być sfabrykowane – pieniądze i inne kompromitujące materiały były już wcześniej podrzucane wielu przeciwnikom reżimu Alaksandra Łukaszenki.

Mikoła Dziadok urodził się w 1988 roku. Jest jednym z liderów ruchu anarchistycznego na Białorusi. Po raz pierwszy aresztowany został 3 września 2010 roku w związku ze sprawą o “napad na ambasadę Federacji Rosyjskiej” 31 sierpnia w nocy. 27 maja 2011 roku został skazany na 4,5 roku kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. Przez obrońców praw człowieka został uznany za więźnia politycznego.

Pięć dni przed końcem wyroku, 22 lutego 2015 roku sąd w Mohylewie skazał go na jeszcze jeden rok pozbawienia wolności za “złośliwe niepodporządkowanie się poleceniom administracji więzienia”. 22 sierpnia 2015 został ułaskawiony.

Po wyjściu na wolność był wielokrotnie zatrzymywany za wykroczenia.

Ruch anarchistyczny od lat aktywnie przeciwstawia się rządom Łukaszenki biorąc udział w protestach i dokonując akcji małego sabotażu. W związku z tym anarchiści są pod baczną obserwacją milicji. Obecnie, gdy białoruskie służby polują na przeciwników reżimu, wielu aktywistów zostało zmuszonych do ukrywania się.

Pod koniec października białoruskie służby poinformowały o rozbiciu grupy anarchistów, którzy mieli dokonywać ataków na budynki milicji. Ich działania uznano za terroryzm i grozi im nawet kara śmierci.

B. więźniowi politycznemu zarzucono akty terroru

mh,pj/belsat.eu

Wiadomości