Liczba więźniów politycznych na Białorusi wzrosła do 121

Białoruskie organizacje obrony praw człowieka wspólnie poinformowały o wpisaniu kolejnych 19 osób na listę więźniów politycznych. Są to uczestnicy pokojowej demonstracji, których oskarżono o udział w zamieszkach i organizację działań zakłócających porządek publiczny.

W niedzielę w Mińsku służby bezpieczeństwa zatrzymały ponad 300 uczestników Marszu Przeciwko Terrorowi, tradycyjnego pochodu pamięci ofiar NKWD z okazji święta przodków – Dziadów. Następnego dnia Komitet Śledczy poinformował, że 231 demonstrantów uznano za podejrzanych sprawie karnej. Część usłyszała zarzuty działań grupowych poważnie naruszających porządek społeczny (art. 342 KK Białorusi), część jest podejrzana o udział w masowych zamieszkach (art. 293 KK).

Uczestnicy demonstracji od dziś przestępcami

Wczoraj białoruskie organizacje obrony praw człowieka, w tym Białoruski Komitet Helsiński i Centrum Obrony Praw Człowieka “Wiasna” uznały 19 oskarżonych w ww. sprawach za więźniów politycznych. Łącznie z powodów politycznych w aresztach przebywa już 121 osób – są wśród nich niedoszli kandydaci na prezydenta, członkowie Rady Koordynacyjnej, blogerzy, aktywiści sztabów wyborczych i demonstranci.

Pełna lista białoruskich więźniów politycznych dostępna jest TUTAJ.

– Wolność pokojowych zgromadzeń jest gwarantowana art. 21. Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych. Ta wolność nie podlega żadnym ograniczeniom, poza tymi, które są określone prawnie i konieczne w krajach demokratycznych do zachowania bezpieczeństwa narodowego i społecznego, porządku, ochrony zdrowia i moralności ludności, czy obrony praw i wolności innych osób – podkreślają obrońcy praw człowieka we wspólnym oświadczeniu.

Podkreślają oni, że protesty na Białorusi mają charakter spontaniczny i zostały wywołane brakiem zaufania obywateli do wyników wyborów prezydenckich, które odbyły się 9 sierpnia z licznymi naruszeniami i fałszerstwami. Nie pozwoliło to, by wybory te zostały uznane przez społeczność międzynarodową.

Obrońcy praw człowieka przypominają, że choć demonstracje mają charakter pokojowy, to ich uczestnicy są atakowani przez oddziały specjalne milicji z wykorzystaniem gumowych kul, granatów hukowych i armatek wodnych.

– Uważamy za konieczne podkreślić, że demonstranci nie dokonują czynów wymienionych w art. 293 KK, więc nie mogą zostać zaklasyfikowane jako zamieszki. Uczestnicy protestów nie dokonują podpaleń, pogromów, nie niszczą mienia i nie okazują zbrojnego sprzeciwu organom porządkowym – przytaczają obrońcy praw człowieka.

Dodają przy tym, że pojedyncze przypadki przemocy wobec milicjantów wymagają dodatkowej oceny prawnej, biorąc pod uwagę kontekst. Chodzi m.in. o to, czy w danych przypadkach demonstranci mieli prawo do samoobrony.

Organizacje obrony praw człowieka domagają się uwolnienia wszystkich białoruskich więźniów politycznych.

“Czegoś takiego nie było od czasów Stalina”. Szef “Wiasny” o represjach na Białorusi

pj/belsat.eu

Wiadomości