Kremlowski strateg: agentura NATO przygotowuje obalenie Łukaszenki

Bliski Kremlowi, wpływowy specjalista od politycznego marketingu Siergiej Markow porównuje sytuację na Białorusi do końcówki rządów Janukowycza.

Dzień po ogromnym wiecu wyborczym oponentki Łukaszenki Śwatłany Cichanouskiej w Mińsku swoim profilu facebooka napisał alarmujące posty.

Na wiecu Swiatłany Cichanouskiej w Mińsku niespotykane tłumy – nawet 64 tys. uczestników FOTO, WIDEO

– Białoruś. Obalenie Łukaszenki przygotowują te same kraje, które obaliły Janukowycza. Agentura NATO w elicie Białorusi próbuje skłócić Łukaszenkę z Rosją i Putinem. Zmusić go do realizacji polityki równej odległości od Rosji i Zachodu — jak w przypadku Janukowycza. A potem go obalić tak jak Janukowycza – napisał.

Według kremlowskiego specjalisty Łukaszenka został, podobnie jak obalony ukraiński prezydent, „oszukany na wiele sposobów” po to, by „ustanowić rusofobiczną dyktaturę w kraju”. Tak jak to było jego zdaniem na Ukrainie:

– Rosja musi być gotowa na te wydarzenia i musi pokazać wolę ratowania Białorusi przed rusofobiczną dyktaturą, żeby nie okazało się to taką samą katastrofą w kraju jak po obaleniu Janukowycza.

Według rosyjskiej propagandy ukraiński Majdan był zorganizowany przez agentów USA i miał na celu wyrwanie Ukrainy z rosyjskiej strefy wpływów. W rzeczywistości rozpoczął się od protestów przeciwko niepodpisaniu przez Wiktora Janukowycza umowy stowarzyszeniowej z UE pod wpływem rosyjskich nacisków.

Markow próbuje analizować zachowanie Łukaszenki, twierdząc, że ten postanowił prowadzić kampanię wyborczą „w nowy sposób”. Wybierając na swoich przeciwników też kandydatów prorosyjskich – w osobie m.in. Wiktara Babaryki, który miał grać rolę „burżuja” i „rosyjskiego oligarchy” – b. dyrektora rosyjskiego Biełgazprombanku. I właśnie uderzenie w prorosyjskiego Babarykę miało, jego zdaniem, ograniczyć ewentualność zachodnich sankcji.

– Na jakim poziomie Łukaszenka porozumiał się z Zachodem, nie jest to jasne? Czy z Amerykanami? Z kimś z UE? Z Polską? Z miejscowymi ludźmi, którzy konsultowali się w jakimś stopniu z Zachodem? To nie jest jasne. – napisał.

Według politologa kampania wyborcza Łukaszenki miała wrócić na stare tory uderzenia w „marionetki Zachodu”, gdy Łukaszenka pojechał do Rżewa na wspólne z Putinem na odsłonięcie pomnika sowieckich żołnierzy. Białoruski prezydent miał tam pokajać się za swoje antyrosyjskie „odchylenie”.

SBU: najemnicy schwytani na Białorusi muszą być sądzeni na Ukrainie

Jednak, jak pisze Markow, wszystko się zmieniło, gdy Białorusini aresztowali ponad 30 rosyjskich najemników w Mińsku i oskarżyli ich o terroryzm. Jego zdaniem Moskwa jest w szoku i Kreml przez prawie dobę praktycznie milczał, wydając bardzo ostrożne komunikaty.

– Czy on oszalał. Raczej nie. Jednak tak to wygląda. Czy go dopadło jakieś zaćmienie, tak jak swego czasu zimą 2014/2014 roku dopadło ono Janukowycza. Czy jest jakaś trzecia chytra wersja? Teraz trwają konsultacje poprzez wszystkie kanały. Jednak Białoruś na pewno nie zostanie oddana Amerykanom lub Polakom, tak jak przez pomyłkę oddaliśmy Ukrainę — napisał.

W białorusko-rosyjskich relacjach ostro zaiskrzyło z powodu zatrzymania grupy rosyjskich najemników z tzw. Wagnera. Łukaszenka sugerował, że przyjechali, by dokonać zamachu stanu. Zostali oskarżeni o terroryzm i zagrożono, że zostaną wydani Ukrainie, gdyż są na liście osób walczących w Donbasie. Rosyjskie władze tymczasem twierdziły, że grupa mężczyzn w strojach maskujących spóźniła się na samolot do krajów trzecich i musiała zostać kilka dni w Mińsku.

Zatrzymanie najemników: Kreml oczekuje „wyczerpujących wyjaśnień”

Siergiej Markow jest politologiem i specjalistą ds. marketingu politycznego, który w 2004 r. pracował jako konsultant Wiktora Janukowycza podczas wyborów w 2004 r. Był też do 2011 r. deputowanym rosyjskiej Dumy Państwowej z ramienia Jednej Rosji. Był też członkiem sztabu wyborczego Władimira Putina.

jb/belsat.eu

Wiadomości