Kreml: traktat o otwartych przestworzach po wyjściu USA nie może działać

Traktat o otwartych przestworzach wraz z wycofaniem się z niego Stanów Zjednoczonych stracił możliwość funkcjonowania – ocenił dziś rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Zaznaczył on, że Rosja ubolewa nad decyzją Waszyngtonu o rezygnacji z udziału w tej umowie.

– Ubolewamy z tego powodu. Uważamy, że traktat jest bardzo ważnym ogniwem ogółem w kwestii wzmocnienia wzajemnego zaufania i na płaszczyźnie kontroli zbrojeń – powiedział Dmitrij Pieskow, rzecznik Władimira Putina.

Rzecznik Kremla na codziennym briefingu dla prasy podkreślił, że już wcześniej Rosja mówiła, że wycofanie się USA z porozumienia będzie miało negatywne skutki.

– Oczywiste jest, że wraz w wycofaniem się USA sam traktat właściwie stracił zdolność do działania – dodał Pieskow.

Koniec otwartego nieba

Wcześniej szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow oświadczył, że Moskwa będzie apelować do krajów, które nadal są stronami traktatu, by udzieliły gwarancji prawnych, iż nie będą przekazywać USA swoich danych o lotach nad Rosją.

MSZ Rosji oznajmiło w niedzielę, że kraj ten w reakcji na krok Waszyngtonu „będzie podejmować odpowiednie decyzje, biorąc pod uwagę interesy bezpieczeństwa Rosji i jej sojuszników”.

Stany Zjednoczone zapowiedziały zamiar wystąpienia z układu z sześciomiesięcznym wyprzedzeniem 22 maja br., podając jako powód nieprzestrzeganie jego postanowień przez Rosję. W minioną niedzielę USA oficjalnie przestały być stroną umowy.

Traktat o otwartych przestworzach umożliwia weryfikowanie ruchów wojsk i przestrzegania układów o ograniczeniu zbrojeń przez państwa-sygnatariuszy. Umowa obowiązywała od 2002 roku, a podpisały ją łącznie 34 państwa.

Biden: nadzieje i obawy na Wschodzie

pj/belsat.eu wg PAP

Wiadomości