Kreml gra na zwłokę z kredytem dla Białorusi. Eksperci wyjaśniają, dlaczego rosyjska pożyczka nie pomoże Łukaszence

Białoruś wciąż nie otrzymała rosyjskiego kredytu, który ponad dwa tygodnie temu, 14 września, w Soczi Alaksandrowi Łukaszence obiecał Władimir Putin.

29 września Minister Finansów Białorusi Juryj Sieliwierstau oświadczył, że rząd w Mińsku nie został poinformowany, kiedy otrzyma pożyczkę. Władze białoruskie oczekują, że w najbliższym czasie dowiedzą się więcej o warunkach otrzymania 1,5 miliarda dolarów – informuje portal RIA Nowosti.

– Poinformuję, kiedy będzie co do nich (terminów otrzymania środków – belsat.eu) pewność – oświadczył minister, poruszając kwestię uzyskania rosyjskiej pożyczki.

Zapytany o to, czy ta pewność pojawi się najbliższym czasie, powiedział: „oczywiście, wkrótce nadejdzie”. W najbliższym czasie może odbyć się również posiedzenie Euroazjatyckiego Funduszu Stabilizacji i Rozwoju, który ma wypłacić Białorusi jedną trzecią pożyczki.

Co Putin powiedział Łukaszence?

Białoruscy ekonomiści w komentarzach dla Biełsatu wspominali już wcześniej, że środki z obiecanej pożyczki szybko się wyczerpią, ponieważ będzie wykorzystana na spłatę długu wobec Gazpromu i rosyjskiego rządu.

Alaksandr Mucha, analityk zespołu badawczego BusinessForecast.by zauważa, że rosyjskie pożyczki zasilą rezerwy walutowe republiki i pozwolą władzom białoruskim na chwilę wytchnienia tylko pod warunkiem, że Białoruś otrzyma je już w najbliższym czasie, a konsultacje między ministerstwami finansów Białorusi i Rosji nie przeciągną się.

Pomimo słów poparcia dla Łukaszenki płynących z Moskwy, Kreml nie spieszy się z udzieleniem kredytu.

Analityczka BISS, Kaciaryna Szmacina, w komentarzu dla Belsat.eu stwierdza, że „Rosja tak naprawdę nie popiera reżimu Łukaszenki, teraz gdy istnieje możliwość, że nie pozostanie on przy władzy”.

– Jak na razie, poparcie ze strony Moskwy ograniczyło się do retoryki. Wydaje się, że Putin gra na zwłokę obserwując przebieg wydarzeń i kalkulując najkorzystniejszą opcję: oprócz wsparcia dla Łukaszenki, są też inne scenariusze – opowiedzenie się za przekazaniem władzy, czy mediacje z udziałem OBWE. Pozwoli to Rosji poprawić swój wizerunek na arenie międzynarodowej i zaprezentować się w oczach Zachodu jako odpowiedzialny gracz – mówi ekspertka.

Zdaniem analityczki rozmowa o przyznaniu kredytu „była tylko przekazanym opinii publicznej pretekstem spotkania Łukaszenki i Putina w Soczi, a samo spotkanie miało na celu najprawdopodobniej omówienie kryzysu na Białorusi i strategii Łukaszenki”.

Wiedomosti: rosyjski kredyt dla Białorusi może być stratą pieniędzy

Dyrektor Centrum Badań Strategicznych i Polityki Zagranicznej Białorusi Arseń Siwicki również uważa, że mimo retorycznego poparcia, Kreml tak naprawdę narzuca Białorusi pewien format rozwiązania kryzysu politycznego, który przewiduje dialog narodowy i reformę konstytucyjną, w wyniku czego Łukaszenka straci władzę.

– Dlatego nie zwracałbym uwagi na retorykę, która płynie od rosyjskich urzędników – stwierdza ekspert.

Przypomniał również, że Kreml uważa wydarzenia na Białorusi za głęboki kryzys polityczny, o czym wspominali już rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow, rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow i sam Władimir Putin. Zdaniem analityka, Kreml nie spieszy się z wsparciem Alaksandra Łukaszenki w praktyce.

– Taka pauza na drodze do udzielenia kredytu może być postrzegana jako instrument nacisku na Łukaszenkę – twierdzi analityk.

Siwicki przypomina również, że rosyjska pożyczka składa się z trzech części, z których dwóch udzieli Rosja (jedną z nich Białoruś powinna otrzymać w 2020 roku, drugą w 2021 roku). Pozostała część powinna być przyznana przez Euroazjatycki Fundusz Stabilizacji i Rozwoju w 2020 roku. Jednak Białoruś nie otrzymała do tej pory ostatniej transzy wsparcia w wysokości 200 milionów dolarów w ramach poprzedniego programu współpracy z EFSR, ponieważ nie spełniła warunków przekazania pieniędzy.

– Dlatego też pytaniem pozostaje to, kiedy strona białoruska będzie w stanie dojść do porozumienia i na jakich warunkach. I nie jest pewne, czy Białoruś otrzyma drugą część pożyczki w tym roku – zauważa.

Arseń Siwicki nazywa kredyt paradoksalnym, ponieważ może on umocnić sytuację makroekonomiczną w kraju tylko na kilka miesięcy, a poza tym nijak nie pomoże Białorusi.

– Nie są to środki o wysokości, na jaką liczył Alaksandr Łukaszenka i które mógłby swobodnie wykorzystać między innymi na uspokojenie politycznego kryzysu w państwie – dodaje.

Zdaniem eksperta Moskwa gra na dwa fronty i na tym etapie nie jest zainteresowana zakończeniem kryzysu na Białorusi. Wręcz przeciwnie, Rosja zastanawia się, jak wykorzystać tę sytuację do realizowania swoich strategicznych interesów.

Ponadto, Siwicki uważa, że Kreml prowadzi obecnie prowadzi niepubliczne konsultacje w sprawie sposobu rozwiązania kryzysu politycznego z szeregiem białoruskich urzędników, w tym tych, którzy w przeszłości pracowali dla Moskwy. Rosja daje również Swiatłanie Cichanouskiej sygnały dotyczące tego, jaka może być rola Rosji w rozwiązaniu białoruskiego kryzysu.

– Oczywiście, stanowiska Mińska i Kremla w sprawie przeprowadzenia reformy konstytucyjnej, przeprowadzenia i organizacji dialogu narodowego są bardzo różne. A działanie białoruskich władz, w tym spontaniczna, sekretna inauguracja, wskazuje na to, że Alaksandr Łukaszenka nie zaakceptuje warunków Kremla – podsumowuje analityk.

Ekspert nie wyklucza, że po pewnym czasie stosunki białorusko-rosyjskie mogą wrócić do stanu kryzysowego, w którym kraje znajdowały się przed wyborami, a nawet ulec pogorszeniu.

Protesty na Białorusi przeciwko sfałszowaniu wyborów oraz milicyjnej brutalności i trwają od 9 sierpnia. Do tej pory zatrzymano ponad 14 tysięcy osób.

Maksim Hacak, ksz, jb / belsat.eu

Wiadomości