Kredyt na spłacanie kredytów? Moskwa coraz bardziej krytyczna wobec pomysłów Mińska


Białoruś może nie dostać od Rosji rządowego kredytu w kwocie 600 mln dolarów, w którego sprawie długi czas negocjowały obie strony. Zasugerował to Anton Siluanow, pierwszy wicepremier i minister finansów w rosyjskim rządzie.

– Nie zadecydowano o tym na razie. I może go nie będzie – wypowiedział się na temat oczekiwanego przez stronę białoruską kredytu szef resortu finansów Rosji.

Jak informuje agencja Interfax, Siluanow zastrzegł się przy tym od razu, że perspektywy przyznania tego kredytu nie są związane z dyskusjami na temat planów integracji gospodarek obu krajów. Potwierdził zarazem, że obecnie trwają prace nad „mapą drogową” aktualizacji umowy związkowej pomiędzy Rosją a Białorusią.

– Mamy przecież zadanie w ramach zatwierdzonej przez premiera mapy drogowej. Każdy resort pracuje zgodnie ze swoimi rozdziałami – oznajmił.

Informacje o tym, że Białoruś zwróciła się do Rosji o 600 mln kredytu, który miał zostać przeznaczony na refinansowanie obecnego zadłużenia, zjawiły się na początku tego roku. Przeciągające się rozmowy nie przynosiły jednak wyniku i latem wiceminister finansów Białorusi Andrej Biełkawiec ogłosił, że rząd w Mińsku już finalizuje rozmowy o kredycie na taką sumę, ale z… Pekinem.

Czy Rosja udzieli Białorusi 600 mln dolarów kredytu?

Zgodnie z najnowszymi danymi resortu finansów w Mińsku Białoruś jest winna Rosji 7,55 mld dolarów. To znacznie więcej niż np. Ukraina (3,7 mld), Wenezuela (3,5 mld) czy Kuba (3,2 mld). Oprócz tego Rosja jest największym, a wręcz „większościowym” kredytorem Białorusi, której łączne zadłużenie zagraniczne wynosi 7,82 mld dolarów.

Równolegle Mińsk i Moskwa toczą wciąż spór na temat rekompensat, których domaga się strona białoruska za kontrowersyjny rosyjski „manewr podatkowy”, wskutek którego znacznie uszczupliły się wpływy do białoruskiego budżetu.

Białoruś może stracić od 8 do 12 mld dolarów wskutek rosyjskiego „manewru podatkowego”

 

Pytany o to przez dziennikarzy wicepremier Siluanow nie chciał wymieniać żadnych kwot.

– Ktoś traci, a ktoś zyskuje – odrzekł filozoficznie.

dd, cez/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze