Korespondentka Biełsatu „organizowała zamieszki”. Bronią jej koledzy z Polski i Ukrainy

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich i Narodowy Związek Dziennikarzy Ukrainy wzywają białoruskie władze do uwolnienia przetrzymywanych w areszcie dziennikarzy i przerwania represji wymierzonych w wolne media.

We wspólnym oświadczeniu polskich i ukraińskich dziennikarzy szczególnie podkreślony został przypadek prześladowania Kaciaryny Andrejewej. To wielokrotnie prześladowana wcześniej dziennikarka śledcza i korespondentka Biełsatu z Mińska, która wraz z redakcyjną koleżanką Darią Czulcową znalazła się w grupie 24 pracowników wolnych mediów zatrzymanych podczas niedzielnych protestów na Białorusi.

Kaciaryna Andrejewa. Zdj. Belsat.eu

Kaciaryna relacjonowała brutalną pacyfikację tzw. placu Zmian. Teraz Komitet Śledczy (prokuratura) zarzuca jej „organizowanie działań grupowych, które rażąco naruszają ład publiczny”. Za to przestępstwo grozi do 3 lat więzienia. Jednocześnie skazanie dziennikarki byłoby sprzeczne z białoruskim prawem – zgodnie z ustawą o mediach korespondent relacjonujący wydarzenie publiczne nie jest jego uczestnikiem.

Od początku 2020 roku Białoruskie Stowarzyszenie Dziennikarzy zarejestrowało ponad 500 przypadków represji wymierzonych w pracowników mediów. Przez 100 dni białoruskich protestów – od 9 sierpnia – dziennikarze byli 360 razy zatrzymywani przez milicję.

100 dni białoruskiego protestu. Zapamiętać wszystko

pj/belsat.eu

Wiadomości