„Kommiersant”: publikacja o Miednoje pomoże w walce z negowaniem zbrodni katyńskiej


Rosyjski dziennik „Kommiersant” zapowiada wydanie przez Stowarzyszenie Memoriał księgi poświęconej ofiarom zbrodni katyńskiej pochowanym w Miednoje. Ocenia, że publikacja jest potrzebna, bo nadal są osoby negujące, że w Miednoje spoczywają polscy jeńcy.

– Od 1940 do 1992 roku nie było w Miednoje, z oficjalnego punktu widzenia, żadnych szczątków polskich jeńców. Są ludzie, którzy również teraz twierdzą, że ich tam nie ma. Z tego względu przygotowana przez Stowarzyszenie Memoriał księga o pochowanych w Miednoje polskich jeńcach jest dzisiaj bardzo potrzebna – wskazuje „Kommiersant”.

Planowanej publikacji i historii zbrodni katyńskiej rosyjski dziennik poświęca w sobotę obszerny artykuł na stronie internetowej. Przypomina w nim przebieg wydarzeń od 17 września 1939 roku do wiosny 1940 roku.

Wiele uwagi „Kommiersant” poświęca osobom, które współcześnie negują fakt, że w Miednoje pochowano zabitych przez NKWD więźniów obozu w Ostaszkowie, jednego z trzech obozów, w których znaleźli się polscy jeńcy.

Egzekucja ofiar zbrodni katyńskiej pochowanych w Miednoje „jest jednym z ulubionych tematów stalinistów-rewizjonistów” – wskazuje gazeta.

Przypomina, że w czasach, gdy wiedziano już o grobach w Katyniu, o zbrodnię tę oskarżano Niemców. Jednak armia niemiecka nie doszła do rejonu Miednoje, gdzie znajdują się miejsca pochówku.

– W rezultacie rewizjoniści muszą mówić, że w Miednoje pochowani są nasi, obywatele radzieccy – zauważa autor artykułu Aleksiej Aleksiejew.

Podkreśla, że „rewizjoniści nie uznają żadnych dowodów, żadnych zeznań świadków” i negują „sam fakt rozstrzelania przez NKWD polskich jeńców”. Podaje przykłady publikacji propagujących taką wersję i oferowanych w księgarniach internetowych. Ocenia, że „negujący zbrodnię katyńską są bardzo aktywni”. Porównuje ich do osób negujących Holokaust.

Zdaniem autora artykułu, „słabym punktem” w argumentacji, którą kierują się zwolennicy rewizjonistycznych poglądów, jest fakt, że władze ZSRR i potem Rosji uznały winę ZSRR za zbrodnię katyńską.

– Są przykłady, gdy władze naszego kraju nie chciały przyznawać się do tego, co zrobiły. Ale przyznawać się do tego, czego nie zrobiły? Brać na siebie cudzą winę? – zauważa autor reportażu z Zespołu Memorialnego w Miednoje koło Tweru, którego częścią jest Polski Cmentarz Wojenny.

Czy Rosjanie poznają nazwiska Polaków pochowanych w Miednoje? WIDEO PL

– Przed masową egzekucją jeńców polskich w tym miejscu grzebano obywateli radzieckich pochowanych w latach Wielkiego Terroru (tj. w latach 30. XX wieku – PAP). Było ich około 5 tysięcy. Dokumenty nie zachowały się, nazwiska zabitych z małymi wyjątkami nie są znane – pisze.

Do 1995 roku w tym miejscu znajdowały się dacze, z których korzystali funkcjonariusze KGB. Podczas gdy „dla wielu mieszkańców dacz nie było tajemnicą, że weekendy i urlopy spędzają na cmentarzu”, to pochówki w Miednoje „pozostawały sekretem dla reszty świata” – pisze „Kommiersant”.

Dziennik zapowiada, że „jeśli wszystko ułoży się dobrze”, to księga Memoriału ukaże się „na początku września, tj. przed 70. rocznicą wkroczenia wojsk radzieckich na terytorium Polski”.

Planowana przez Stowarzyszenie Memoriał księga będzie zawierać biogramy polskich jeńców zamordowanych wiosną 1940 roku w więzieniu NKWD w Twerze (wówczas noszącym nazwę Kalinin) i potajemnie pochowanych w pobliskim Miednoje. Jest to druga publikacja o ofiarach zbrodni katyńskiej – w 2015 roku Memoriał wydał tom z biogramami 4415 obywateli Polski rozstrzelanych w Lesie Katyńskim.

jb/belsat.eu wg PAP

Zobacz też
Komentarze