Katastrofa Superjeta w Moskwie: błąd załogi?


Zdj. Siergiej Fadeiczew/TASS / Forum

Podczas katastrofy samolotu pasażerskiego SSJ-100, do której doszło 5 maja na lotnisku Szeremietiewo, kapitan przeprowadził lądowanie awaryjne z dużym przeciążeniem maszyny, a załoga wbrew instrukcji nie uruchomiła klap skrzydeł samolotu. Tak uważa państwowa agencja Rosawiacja.

Federalna Agencja Transportu Lotniczego (Rosawiacja) oceniła, że kapitan samolotu przed katastrofą, manewrując drążkiem sterowym, kilka razy próbował odchylić maszynę na przemian w górę i w dół. SSJ-100 podchodził do lądowania z przekroczeniem maksymalnej masy o ponad półtorej tony (jego masa wynosiła 42,6 t), ale bez przekroczenia prędkości – wynika z opublikowanych fragmentów dokumentu, który w piątek opublikowały media w Moskwie.

Załoga wbrew instrukcji przy podejściu do lądowania nie wysunęła klap. Tryb sterowania ręcznego, który został włączony po uderzeniu pioruna w samolot, nie przewiduje automatycznego wysunięcia się klap, jednak załoga nie dokonała ich ręcznego uruchomienia. Sygnalizacja o pożarze zadziałała cztery sekundy przed tym, zanim samolot się zatrzymał, a systemy gaśnicze zadziałały 20 sekund po zatrzymaniu się maszyny.

Piloci Aerofłotu nie chcą latać Superjetami

Media poinformowały w ostatnich dniach, że linie lotnicze otrzymały zalecenie przeprowadzenia dla załóg zajęć z zakresu lądowania awaryjnego i działań podczas pożaru. Agencja RIA Nowosti podała, że badający katastrofę Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) sprawdzi działanie trybu sterowania ręcznego SSJ-100, w tym również w sytuacji uderzenia pioruna.

SSJ 100 lecący z Moskwy do Murmańska awaryjnie lądował 5 maja na lotnisku Szeremietiewo krótko po starcie; zaraz po lądowaniu w maszynie wybuchł pożar. Zginęło 41 osób.

Jeszcze gdy samolot był w powietrzu, załoga zwróciła się o pozwolenie na lądowanie, informując, że w maszynę uderzył piorun i że doszło do awarii łączności radiowej i systemu automatycznego sterowania.

Śledczy badający katastrofę rozpatrują rozmaite wersje przyczyn tragedii, m.in. niewystarczające kwalifikacje pilotów i kontrolerów, usterkę techniczną oraz niesprzyjające warunki meteorologiczne.

Mimo katastrofy na Szeremietiewie Suchoje Superjet 100 nadal latają

dd, cez/ belsat.eu wg PAP

Zobacz też
Komentarze