Kamczackie morze skażone paliwem rakietowym? Naukowcy znaleźli ślad trującej substancji

Za masowe wymieranie fauny wokół brzegów rosyjskiego półwyspu mogą odpowiadać wojskowi.

Naukowcy z Wydziału Chemii Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego odkryli dwa produkty rozpadu paliwa rakietowego w próbkach wody z Zatoki Awaczyńskiej. Wnioskami swoich badań podzielili się w poświęconym zatruciu Kamczatki materiale zamieszczonym na kanale YouTube Redakcja.

Niezależny ekolog Gieorgij Kawanosjan stwierdził, że te dwa produkty rozpadu paliwa rakietowego – nitrozodimetyloamina i tetrametylodwatetrazen – nie mogły pojawić się w wodzie w sposób naturalny.

– Twierdzimy prawie w stu procentach, że oryginalną substancją znajdującą się w wodzie był heptyl — powiedział Kawanosjan.

To właśnie heptyl, składnik paliwa rakietowego, według naukowców mógł doprowadzić do uwalniania przez algi trujących substancji, co doprowadziło do śmierci zwierząt. Według hipotezy Kawanosjana, heptyl mógł dostać się do morza za pośrednictwem wód powierzchniowych spływających z poligonu rakietowego Radygino.

Ekolog przypomina, że niegdyś stacjonowała tam bateria rakiet S-200, którą rozformowano.

– Najpierw podjęli próbę spalenia paliwa, jednak przybiegli miejscowi i zaczęli burzyć się, że ich trują. Potem zostawili to wszystko i porzucili. To hipoteza i potrzebne są dodatkowe badania, aby zrozumieć, skąd się wzięło — powiedział ekolog.

Kawanosjan podkreślił, że jeśli ta wersja jest poprawna, heptyl może powodować czerwone wykwity alg przez kilka lat. Zapowiedział zorganizowanie kolejnej wyprawę badawczą morza u brzegów Kamczatki.

Pod koniec września ćwiczący u brzegów Kamczatki surferzy zaczęły się skarżyć, że po kąpieli w morzu wystąpiły u nich objawy zatrucia, oparzenia skóry i oczu. Mieszkańcy publikowali zdjęcia i film z kamczackich plaż, pokrytych zwłokami zwierząt morskich.

Ministerstwo Zasobów Naturalnych na początku zdementowało informacje o zanieczyszczeniu. Potem jednak poinformowało, że w wodzie wykryto produkty naftowe i fenol. Według badań Iwana Usatowa pracownika Rezerwatu Kronotskiego i Pacyficznego Instytutu Geografii w katastrofie ekologicznej mogło zginąć 95 proc. dennej fauny.

Rosyjska prokuratura wykryła fenol i produkty naftowe w morzu wokół Kamczatki

jb/ belsat.eu

 

Wiadomości