Kalesnikawa: żyjemy w państwie policyjnym

Opozycjonistka i członkini Rady Koordynacyjnej Maryja Kalesnikawa odpowiedziała na piśmie na pytania trzech mediów: niemieckiego Der Spiegel oraz rosyjskiej telewizji Dożd i finansowanej przez Waszyngton Nastojaszczieje Wriemia.

Maryja Kalesnikawa podkreśliła, że “żadna żądza władzy nie może uzasadnić takiej skali przemocy”, z którą mamy do czynienia na Białorusi.

– [Władze] uchylają prawo: pokojowych obywateli biją, katują, kaleczą i zabijają za ich poglądy. Mieszkamy w państwie policyjnym – powiedziała Spieglowi.

Łukaszenka odwiedził areszt KGB

Maryja Kalesnikawa odmówiła udziału w spotkaniu z Alaksandrem Łukaszenką w areszcie KGB na początku października. Inni przedstawiciele opozycji, którzy są w aresztach, wzięli w nim udział. Według niej, takie rozmowy powinny odbywać się na wolności i być dobrowolne. Więźniowie polityczni mają zostać zwolnieni, a odpowiedzialni za stosowanie przemocy ukarani.

– Ludzie nie zapomną tego horroru […] Reżim przekroczył wszelkie granice i tam nie zostało niczego ludzkiego. To absolutne zło, które powinno zostać zatrzymane – dodała.

W odpowiedzi na pytania kanałów telewizyjnych Dożd i Nastojaszczieje Wriemia zaznaczyła, że władzę trzyma “stosunkowo niewielka liczba osób”

– Oni przypominają bandę grającą w trzy karty i po rozmowach z nimi i tym, co przeszłam, nie mam co do tego żadnych wątpliwości – podkreśliła.

Dlatego nie ma zamiaru rezygnować z działalności politycznej, dopóki “Białoruś nie będzie wolna, demokratyczna i kwitnąca”.

Obiecywaną przez Alaksandra Łukaszenkę reformę konstytucyjną Maryja Kalesnikawa uznaje jedynie za próbę oszukania Białorusinów.

Flecistka, która walczy o Białoruś. Maryję Kalesnikawą opisuje jej siostra

Jej zdaniem, warunki w areszcie są znośne. W celi są 3 więźniarki na 6 miejsc. Spacer raz dziennie, prysznic raz na tydzień. Najbardziej brakuje jej rodziny, przyjaciół i bliskich, a także muzyki, którą zajmowała się wcześniej.

Opozycjonistka została 8 września porwana w centrum Mińska przez zamaskowanych mężczyzn – agentów Głównego Wydziału Walki z Przestępczością Zorganizowaną i Korupcją. Trafiła wtedy do siedziby KGB, gdzie znieważano ją i grożono jej śmiercią.

Następnie służby próbowały zmusić ją do opuszczenia kraju. Gdy to uniemożliwiła, wychodząc przez okno z jadącego na Ukrainę samochodu i niszcząc swój paszport, trafiła do aresztu. Jest podejrzana o nawoływanie w mediach i internecie do obalenia władzy państwowej.

Kalesnikawa pisze na wolność: “Moi porywacze są słabi i przerażeni”

pp/belsat.eu wg Tut.by, Swaboda

Wiadomości