Kalesnikawa przesłuchiwana w białoruskim Komitecie Śledczym

Członkini prezydium Rady Koordynacyjnej Maryja Kalesnikawa rozmawia z dziennikarzami w drodze na przesłuchanie w Komitecie Śledczym. Mińsk, 27 sierpnia 2020 r. Zdjęcie: Tania Kapitonawa/belsat.eu

Członkini prezydium opozycyjnej Rady Koordynacyjnej Maryja Kalesnikawa weszła do gmachu Komitetu Śledczego. Została tam wezwana na przesłuchanie w dochodzeniu przeciwko Radzie, którą władze Białorusi uznały za organ szykujący nielegalną zmianę władzy.

Maryja Kalesnikawa powiedziała dziennikarzom, że idzie na przesłuchanie dość spokojna.

– Idę z energią i optymizmem, wszystko w porządku. Życzymy wszystkim, by nie poddawali się i trzymali – powiedziała opozycjonistka.

Kalesnikawą przyszło wesprzeć kilkadziesiąt osób. Mińsk, 27 sierpnia 2020 r. Zdjęcie: Tania Kapitonawa/belsat.eu

Uważa, że sprawa karna przeciwko Radzie Koordynacyjnej to narzędzie wywierania presji na społeczeństwo. Mimo to do Rady, w ciągu ostatniej doby, dołączył jeszcze tysiąc chętnych. Obecnie liczy ona 2 tysiące członków. Liczba zgłoszeń do rozszerzonego składu Rady przekroczyła 3300 i obecni członkowie mają problem ich przetwarzaniem.

Wesprzeć Kalesnikową przyszło kilkadziesiąt osób. Nie doszło do milicyjnych zatrzymań, ale na miejsce przyjechał samochód do sprzątania ulic i mimo deszczu zaczęto myć chodnik pod nogami zgromadzonych.

Maryja Kalesnikawa przed Komitetem Śledczym. Mińsk, 27 sierpnia 2020 r. Zdjęcie: Tania Kapitonawa/belsat.eu

Maryja Kalesnikawa to ostatnia z „tria opozycjonistek”, która pozostała w kraju. Obecnie jest więc najważniejszym przedstawicielem połączonych sztabów opozycji na Białorusi. Pierwotnie była przedstawicielką sztabu wyborczego aresztowanego byłego prezesa Biełgazprombanku Wiktara Babaryki.

Podczas spotkań prezydium Rady Koordynacyjnej z prasą podkreślała, że jest ona legalnie założonym organem, którego celem jest nawiązanie dialogu pomiędzy władzami a społeczeństwem. W jej skład wchodzą działacze opozycji, członkowie białoruskiej inteligencji, centrali strajkowych. Powstanie Rady zostało 14 sierpnia zainicjowane przez Swiatłanę Cichanouską, która pod naciskiem KGB musiała opuścić Białoruś i obecnie przebywa na Litwie. Cichanouska przekonuje, że demonstranci nie są opozycją, tylko większością, więc władze muszą rozpocząć z nimi pokojowe rozmowy.

“Chcemy dialogu, jak w Polsce w latach 80-tych.” Strajk w Mińskiej Fabryce Traktorów WYWIAD

Prokurator generalny Białorusi polecił wszczęcie dochodzenia w sprawie RK już następnego dnia po jej powstaniu. Oświadczył, że jest ona nielegalnym organem, którego zadaniem jest zawłaszczenie państwa. We wtorek Komitet Śledczy przesłuchał w tej sprawie członka prezydium RK Pawła Łatuszkę – byłego dyrektora teatru narodowego, a wcześniej ministra kultury oraz ambasadora w Polsce i Francji. Wczoraj w KŚ zeznawać miała członkini prezydium Rady, jedyna białoruska noblistka Swiatłana Aleksijewicz. Literatka odmówiła składania zeznań przeciwko sobie.

O czym białoruska noblistka myślała przed przesłuchaniem?

Dwoje członków prezydium przebywa też w areszcie. Prawniczka, liderka białoruskich chadeków Wolha Kawalkowa oraz robotnik, lider strajku w MTZ Siarhiej Dyleuski zostali skazani na 10 dni aresztu za rozmowę z uczestnikami strajku, który milicja uznała za nielegalne zgromadzenie.

Władze wywierają też presję na działaczy robotniczych, związkowców i strajkujących robotników. Część uciekła za granicę, głównie na Ukrainę.

„Solidarni z Białorusią”: Pomoc dla ofiar represji, ułatwienia wizowe w konsulatach

pj/belsat.eu

Wiadomości