Już jutro warszawska premiera filmu o zabitym podczas Euromajdanu Białorusinie Michaile Żyznieuskim

Wideo

Film „Michaił Żyznieuski. Bojownik światła” zostanie pokazany po raz pierwszy w piątek w „Ukraińskim Świecie” w Warszawie, a w niedzielę na antenie Biełsatu.

https://youtu.be/Csi-VWE9CsI

Dokument w reż. Michasia Arszańskiego nakręcony przy wsparciu Biełsatu, opowiada o drodze życiowej młodego Białorusina, który zaangażował się w walkę o niezależność Ukrainy i tragicznie zginął podczas protestów w ukraińskiej stolicy w styczniu 2014 r.

Film oparty jest na wypowiedziach przyjaciół, krewnych i towarzyszy zabitego aktywisty.

Żyznieuski urodził się w Homlu w 1988 r., w młodości pasjonował się historycznymi rekonstrukcjami – uczył się fechtunku w miejscowym Domu Młodzieży. 17 letni Żyznieuski wyjechał z Białorusi w 2005 roku i do teraz nie jest jasne dlaczego? Według jednej z wersji był prześladowany politycznie, według innej uciekł, bo nie mógł spłacić długu. Na Ukrainie zamieszkał w podkijowskiej Białej Cerkwi, gdzie wstąpił do radykalnie nacjonalistycznej organizacji UNA-UNSO.

Gdy rozpoczął się Euromajdan aktywista przystąpił do oddziałów samoobrony. Zginał najprawdopodobniej od milicyjnej kuli 22 stycznia 2014 r. podczas starć  na ul. Hruszewskiego. Jego pogrzeb w Kijowie stał się wielką patriotyczną manifestacją. Ciało Żyznieuskiego wróciło na Białoruś i spoczęło na cmentarzu w podhomelskiej wsi „Sciah Pracy”- uczestnicy pogrzebu byli bacznie obserwowani przez białoruska milicję. Nagrobek Białorusina był też kilkakrotnie zdewastowany przez nieznanych sprawców.

Białoruski reżyser Michaś Arszański opowiedział portalowi Belsat.eu o swojej pracy nad dokumentem

Skąd pomysł na film o Żyznieuskim?

– Zaczęło się od projektu „Młodzi dla młodych”, który odbywał się w 2014 r. w Kijowie i Warszawie. Podczas mojego pobytu w Kijowie spotkałem się z ludźmi, który znali Żyznieuskiego i dowiedziałam się wiele nowego na jego temat. Rok później dzięki Biełsatowi pojawiła się możliwość, by nakręcić film. Było dla mnie ważne, by obalić pewne mity jakie pojawiły się w mediach na temat mojego bohatera. Wiele rzeczy nie udało się umieścić w filmie z powodu braku czasu. Chciałem stworzyć film dla zwyczajnego widza i wywołać odruch współczucia wobec prostego chłopaka z Białorusi.

Dlaczego powstał ten film?

Dla mnie najważniejsza jest szczerość. I nie ważne jakie narusza ona interesy – najcenniejsza jest prawda. Było dla mnie ważne, by pokazać jego prawdziwą historię. Wszystko w naszym życiu jest niejednoznaczne. Toczy się nieustanna walka pomiędzy sprzecznościami, a my zawsze stoimy przed wyborem, w którą stronę się zwrócić. Taka właśnie jest historia Michaiła. Niewiarygodnie dramatyczna historia chłopaka, który bez wiedzy rodziców ze swoim przyjacielem wyjechał na Ukrainę, miał związki z przestępcami i był zmuszony zajmować się „ciemnymi sprawami. Potem historia pójścia do cerkwi, żalu za grzechy i zmiany życiowych wartości i priorytetów. Następnie przystąpienie do UNA-UNSO i bohaterska śmierć na Majdanie.

Premiera dokumentalnego filmu „Michaił Żyznieuski. Bojownik Światła”:

W „Ukraińskim Świecie” w Warszawie ul. Nowy Świat 63: piątek, 22 stycznia godz. 19.30

Na antenie Biełsatu: niedziela, 24 stycznia o godz. 17.30 czasu polskiego.

Jb/ www.belsat.eu/pl/

Zobacz też
Komentarze