Jeden z głównych kontrahentów Biełaruskalij krytykuje prześladowania robotników

Wywodząca się z Norwegii korporacja Yara jest globalnym potentatem w produkcji nawozów sztucznych. Jej dyrektor Svein Tore Holsether oświadczył, że nie może ona akceptować naruszeń praw człowieka. Jednocześnie w jego liście brak groźby zerwania kontraktów z Biełaruskalij.

W liście podkreślono, że Yara przychyla się do krytycznej oceny sytuacji na Białorusi, którą przedstawia Komisarz ONZ do spraw Praw Człowieka. Firma regularnie prowadziła dialog z kierownictwem Biełaruskalij. W rozmowy były zaangażowane norweskie i niezależne białoruskie związki zawodowe. Podejście Yary ma polegać na “wpływie poprzez ciągłą obecność”.

– W ramach dialogu z naszymi partnerami wielokrotnie wyraźnie wyrażaliśmy nadzieję na przestrzeganie praw pracowniczych i apelowaliśmy o poprawę sytuacji – czytamy.

Komisarz ONZ apeluje do władz Białorusi o uwolnienie aresztowanych

Mimo tych wysiłków, jak konstatują Norwegowie, sytuacja nie uległa poprawie, na przykład, dochodzi do zwolnień robotników, którzy “w sposób pokojowy realizowali swoje demokratyczne prawa”.

Jeszcze we wrześniu Yara była krytykowana za współpracę z Biełaruskalij. Do Salihorska przyjechała wówczas duża delegacja norweskiej firmy.

49 strajkujących zwolnionych z Biełaruskalija

Według portalu Tut.by, stanem na początek grudnia zwolniono 55 robotników ze 101 członków komitetu strajkowego. W Biełaruskalij pracuje 16,5 tysiąca osób.

pp/belsat.eu wg Nawiny, tut.by

Wiadomości