Łukaszenka: oficjalnie… nic nie posiadam

Prezydent Alaksandr Łukaszenka żyje z pensji i nie ma żadnego znaczącego majątku. Tak wynika z deklaracji, którą opublikowała białoruska Centralna Komisja Wyborcza w dzienniku „SB”, w związku ze zbliżającymi się wyborami prezydenckimi.

Alaksandr Łukaszenka zadeklarował dochód w zeszłym roku w wysokości ponad 117 tys. rubli czyli równowartość 190 tysięcy złotych. Oznacza to, że jego pensja wynosi niemal 16 tysięcy złotych miesięcznie. Szef państwa nie ma samochodów, mieszkań, domów, garaży i innych budynków. Nie ma też akcji i udziałów w przedsiębiorstwach.

Z deklaracji można też dowiedzieć się, że Alaksandr Łukaszenka wciąż jest żonaty. Halina Łukaszenka w ciągu zeszłego roku otrzymała 5,5 tys. rubli dochodu, równowartość 9 tysięcy złotych. Pieniądze pochodzą z emerytury i z akcji szkłowskiej mleczarni. Posiada ona także nieruchomości i działkę.

W białoruskich deklaracjach, kandydaci nie wpisują posiadanych oszczędności. Według ujawnionych 10 lat temu przez WikiLeaks depesz amerykańskich dyplomatów z Mińska, Alaksandr Łukaszenka posiadał wówczas majątek sięgający 9 mld dolarów. W mediach od czasu do czasu pojawiają się informacje o jego wystawnym stylu życia.

Rezydencje i drogie samochody. Skarby „ubogiego” Łukaszenki

Białoruski lider jest, przynajmniej oficjalnie, znacznie uboższy od prezydenta sojuszniczej Rosji. Według ostatniej dostępnej deklaracji, w 2018 roku Władimir Putin zarobił 8,648 mln. rubli, czyli prawie pół miliona złotych. Korzysta także z dwóch mieszkań, garażu i miejsca parkingowego. Ma też dwa zabytkowe samochody, Ładę Niwę oraz przyczepę z rozkładanym namiotem Skif.

pp/belsat.eu za tut.by i kremlin.ru

Wiadomości