Jak zginął brzeski demonstrant Hienadź Szutau?

Hienadź Szutau, fot. Milana Charytonawa / belsat.eu

Bialoruskie siły bezpieczeństwa używały przeciwko uczestnikom protestów broni palnej. Wśród zastrzelonych jest mieszkaniec Brześcia Hienadź Szutau.

43-letni Hienadź Szutau zmarł w mińskim szpitalu wojskowym 19 sierpnia o 10:20. Mężczyzna został postrzelony w głowę podczas protestów 11 sierpnia, w pobliżu urzędu dzielnicy Maskouski Rajon w Brześciu. Tak ten moment opisuje jedna z mieszkanek pobliskiego budynku:

– Byłam w domu. Usłyszałam trzy strzały i od razu wybiegłam na balkon. Zobaczyłam leżącego mężczyznę, od którego odchodził młody mężczyzna w cywilnym ubraniu. Krzyczę: „Wezwij pogotowie!” – bo widzę, że człowiek jest nieprzytomny, a koło niego kałuża krwi. Mężczyzna podszedł do niego, próbował go kopnąć, ale zauważył krew. Wpadł w panikę i przywołał swoich ludzi. Jeden z nich przybiegł i zaczął podtrzymać głowę i szyję – zapewne chciał zatamować upływ krwi. Wtedy młody człowiek po cywilnemu podszedł do ławki i wezwał karetkę. Był bardzo spięty, zdenerwowany. Nawet krzyczał. Ludzie próbowali podejść, jednak nikogo nie dopuścił do rannego. Ubliżał im. Potem pojawili się jacyś mężczyźni; myślę, że to byli jego podwładni, ponieważ innym nie pozwalał się zbliżyć. Drugi raz zatelefonował na pogotowie, żeby szybciej przyjechali. Możliwe, że pracownicy pogotowia dopytywali go, jak powstała rana postrzałowa, bo on odpowiedział, że został zaatakowany i zrobił to w samoobronie. W tym czasie podchodzili ludzie i zaczęli mu robić zdjęcia. Zasłonił się koszulą, wyciągnął pistolet i wycelował w nich, każąc się odsunąć. Ludzie zareagowali na to dość agresywnie, czemu trudno się dziwić.

– Nie widziałam, kto strzelał, ale podejrzewam, że właśnie ten młody człowiek. Mężczyzna leżał twarzą do ziemi, z czego wnioskuję, że został trafiony w tył głowy.

– Przyjechał autobus z OMON-owcami. Złapali wszystkich pozostających w pobliżu. Rzucili na ziemię jakąś dziewczynę, która wściekle krzyczała, że dopiero co przyszła. Ich to jednak nie obchodziło. Złapanego mężczyznę zaciągnęli do autobusu i zaczęli go tłuc – jak bestie. Odgłosy bicia pałkami i krzyki było słychać u mnie na piętrze i wszystko to filmowałam. Potem pobiegli w inne miejsce. W tym momencie wyszedł tam mój sąsiad i zatrzymał się, by popatrzeć. Dwaj OMON-owcy, którzy odłączyli się od reszty, zaczęli na niego wrzeszczeć i kopać – opowiada świadek tych wydarzeń.

Krewnym zabitego przez funkcjonariuszy Hienadzia Szutawa nie wydano ciała. Jak podaje portal TUT.by, prokurator skierował do Państwowego Komitetu Ekspertyz Sądowych wniosek o przeprowadzenie sekcji zwłok. Może to potrwać od 2 do 4 tygodni.

W kostnicach odnajdują się kolejni zaginieni w czasie białoruskich protestów

Szutau nie jest jedynym Białorusinem, który zginął w ostatnich dniach od broni palnej. Jak podają obrońcy praw człowieka z obywatelskiej inicjatywy „Zwiano”, w nocy z 10 na 11 sierpnia w rejonie stacji metra Puszkińska w Mińsku śmierć na skutek ran postrzałowych poniosły trzy osoby. Władze z kolei opublikowały informację tylko o jednej, przy czym wersja oficjalna zasadniczo różni się od tego, co relacjonują naoczni świadkowie.

Dotychczas na liście zabitych podczas pacyfikacji protestów na Białorusi figuruje 5 nazwisk:

  • Alaksandr Tarajkowski, 34 lata, poniósł śmierć 10 sierpnia w Mińsku. Jak twierdzi MSW, w jego rękach eksplodował nieznany przedmiot, jednak w Internecie pojawiły się materiały video, z których wynika, że mężczyzna został zastrzelony.
  • Alaksandr Wichor, 25 lat, zatrzymany 9 sierpnia w Homlu. Zmarł dwa dni później, prawdopodobnie na skutek ataku serca. Przez kilka godzin funkcjonariusze odmawiali mu pomocy medycznej.
  • Arciom Parukau, 19 lat, zmarł 16 sierpnia. Według oficjalnej wersji, został potrącony przez samochód na prospekcie Partyzantów w Mińsku.
  • Hienadź Szutau, 43 lata, zmarł 19 sierpnia w wojskowym szpitalu w Mińsku. Osiem dni wcześniej postrzelono go w głowę w Brześciu.
  • Kanstancin Szyszmykau, 29 lat, z Wołkowyska, zaginął 15 sierpnia. Wcześniej, jako członek obwodowej komisji wyborczej, odmówił podpisania protokołu. Jego ciało odnaleziono po trzech dniach w Niemnie.

Psycholog torturowanych: tysiące Białorusinów cierpią na stres pourazowy WYWIAD

md / belsat.eu

Wiadomości