Jak Białoruska Cerkiew Prawosławna stopniowo niszczy grodzieński klasztor

fotoreportaż

Żeński monaster Narodzenia Matki Bożej zajmuje niegdyś unicką XVIII-wieczną świątynię i stopniowo “zjada” zabytkową architekturę, zamieniając ją w sztuczny dla Białorusi “łubok”.

Najnowszą poprawką ihumenii Hauryiły, znanej z przychylności dla Rosji i Kozaków, stał się babiniec z białej cegły silikatowej, który jest właśnie stawiany u wejścia do świątyni.

Budowany babiniec XVIII-wiecznej cerkwi

 

– Rzecz w tym, że babiniec całkowicie narusza koncepcję architektoniczną budynku – uważa historyk Jan Lalewicz, – Świątynia, najpierw jako unicka, była skierowana ołtarzem na zachód, a dopiero po przekazaniu jej prawosławnym, przeorientowano ją na wschód. O ile przebudowa miała miejsce w środku nie była sprawą krytyczną, to podobne dobudówki niszczą historyczny kształt zabytku.

Co więcej, podobny babiniec świątynia już miała, ale drewniany. Rozebrano go w latach osiemdziesiątych podczas badań i restauracji, która miała przywrócić cerkwi i klasztorowi historyczny wygląd.

Wykopaliska XII-wiecznej cerkwi na terenie klasztoru. Dobrze widoczny jest drewniany babiniec, który naukowcy rozebrali jako ahistoryczny.

W tym czasie kompleks należał do jedynego na Białorusi Muzeum Historii Religii i Ateizmu i był restaurowany według europejskich standardów pod kierownictwem mińskiej architektki Haliny Żarowinej i jej męża Walancina Kałnina. Nie był to jedyny budynek w Grodnie, który w czasach sowieckich przeżył naukową restaurację z prawdziwego zdarzenia.

Kropkę nad cerkwią postawił Łukaszenka

W 1992 roku obwodowy komitet wykonawczy przekazał świątynię i budynki klasztorne prawosławnym mniszkom. Przekazanie rozciągnęło się na lata i nie obyło się bez konfliktów: według wspomnień byłych pracowników muzeum, dochodziło do starć z wiernymi, gdy ci wyrzucali z okien muzealne eksponaty.

Ostatnią kropkę w historii z przekazaniem klasztoru prawosławnym duchownym postawił… prezydent. W 1998 roku Łukaszenka był w Grodnie i spotkał się z ihumenią Hauryiłą. Po tym spotkaniu miejscowe władze błyskawicznie zakończyły proces przekazywania.

Nowe krzyże na dachu monasteru

 

Po wysiedleniu muzeum, nowa kierowniczka klasztoru, matuszka Hauryiła zabrała się i za architekturę.

Gwiazdy na barokowej kopule

 

Fakt, że kompleks ma status zabytku, o czym świadczą szyldy na ścianie świątyni, nie przeszkodził w zamianie starych kutych krzyży na nowe, ceramicznej dachówki na blaszaną, a na czarnej kopule nalepić pozłacane gwiazdki, które nie pasują do barokowej architektury budynku. Za to odpowiadają cerkiewnym standardom w środkowej Rosji czy w Kazaniu.

Nie tylko dziedzictwo wyznania, ale i skarb narodowy

W latach dziewięćdziesiątych o klasztor starała się nie białoruska cerkiew prawosławna, a miejscowi grekokatolicy, unici, którzy uważali go za swoje dziedzictwo. By przywrócić świątynię swojemu wyznaniu, które w mieście nie miało swoich budynków, unici organizowali nawet pikiety uliczne.

Według ojca Andeja Krata, obecnego proboszcza parafii grekokatolickiej Matki Boskiej Fatimskiej, podobne architektoniczne “poprawki” niszczą nie tylko dziedzictwo unitów, ale wszystkich Białorusinów. Cerkiew należy bowiem nie tylko do wiernych wybranego wyznania, ale jest zabytkiem, który należy do wszystkich grodnian i Białorusinów.

Krótka historia klasztoru

Kompleks monasteru Narodzenia Matki Boskiej we współczesnym wyglądzie powstał po tym, jak unicki metropolita Lau Kiszka w 1720 roku znalazł pieniądze na budowe i zaprosił jednego z najlepszych architektów Rzeczypospolitej – Józefa Fontanę III. Kompleks działał wtedy jako klasztor reguły bazyliańskiej.

Po zerwaniu unii w 1843 roku monaster został przekazany prawosławnym, w których rękach pozostał aż do 1958 roku, gdy mniszki przesiedlono do Żyrowicz.

W czasach sowieckich był tu internat dla studentów, obrona cywilna – Państwowe Towarzystwo Wsparcia Armii, Lotnictwa i Floty, klub samochodowy, klub radiowy i inne organizacje. Od 1976 budynki zajmowało Muzeum Historii Religii i Ateizmu, założone przez pisarza i muzealnika Alaksieja Karpiuka. Od lat dziewięćdziesiątych klasztor należy do Białoruskiej Cerkwi Prawosławnej.

Zobacz też: 

Aleś Kirkiewicz, belsat.eu

Zobacz też
Komentarze