Generał rosyjskiego FSB pochodzący z Białorusi sprywatyzował kawałek granicy z Finlandią


Mikałaj Kozik, pochodzący z Witebszczyzny zastępca kierownika służby granicznej rosyjskiego FSB, przejął na własność działkę bezpośrednio przy granicy  z Finlandią, informuje na swoim blogu opozycjonista Aleksiej Nawalny.

Rosyjski polityk pokazuje też potwierdzające informacje zdjęcia, wykonane z samochodu Google Maps, zdjęcie satelitarne i stosowne dokumenty.

Wiedząc, jak wygląda polska granica na przykład na styku z Niemcami, moglibyśmy się zapytać: co dziwnego w tym, że sympatycznie wyglądający starszy Pan ma letnisko nad pięknym jeziorem? Nie mówimy jednak o warunkach polskich. Mikałaj Kozik postawił swoją daczę bezpośrednio przy granicy największego państwa świata, za którego obronę jest odpowiedzialny. Działka znajduje się po pierwsze wewnątrz „strefy przygranicznej” (5 do 30 km od granicy), do której wstęp mają tylko mieszkańcy i osoby posiadające przepustki. Po drugie, dacza leży bezpośrednio w „pogranicznej strefie technicznej” (2-5 km od granicy), przebywanie w której jest zakazane. Dodajmy jeszcze, że obok domku biegnie chroniące Rosję od strony Finlandii ogrodzenie pod napięciem, pole minowe i pas zbronowanej ziemi, którego zadaniem jest wykrywanie niepożądanych gości.

W dwóch zdaniach: sympatycznie wyglądający siwy pan pozwolił sobie na więcej, niż może przeciętny Rosjanin. Zrobił to prawem silniejszego, gdyż jest generałem-pułkownikiem Federalnej Służby Bezpieczeństwa.

JW, belsat.eu

Zobacz też
Komentarze