Europejska Partia Ludowa chce nałożenia sankcji na kolejnych 90 urzędników Łukaszenki

Europejska Partia Ludowa (EPL) w PE opublikowała w poniedziałek listę prawie 90 białoruskich urzędników państwowych, zaangażowanych w oszustwa wyborcze, tortury i przemoc wobec pokojowych demonstrantów. Chadecy chcą, by osoby te zostały objęte sankcjami UE.

– Wczoraj w nocy zakończyło się ultimatum dla ludzi (prezydenta Białorusi Alaksandra) Łukaszenki. Najwyższy czas, by pokazać pełne poparcie dla demokratycznej opozycji na Białorusi i czujność wobec tego, co dzieje się w tym kraju – napisał na Twitterze szef frakcji EPL w PE Manfred Weber.

Wykaz ma przypominać, że ci, którzy są gotowi popełniać przestępstwa, nie mogą liczyć na anonimowość. Zdaniem grupy EPL udostępnione przez nią nazwiska należy dodać do listy sankcji już uzgodnionej przez państwa UE.

– Tym, którzy umożliwiają brutalną dyktaturę Łukaszenki mówimy: obserwujemy, staniecie przed obliczem sprawiedliwości – zaznaczył Weber.

Lista frakcji EPL zawiera nazwiska niektórych sędziów i członków Centralnej Komisji Wyborczej, osobistych doradców Łukaszenki, funkcjonariuszy policji i więziennictwa, członków rządu i dyrektora telewizji państwowej. Jest na niej też Wiktar Łukaszenka, syn białoruskiego dyktatora.

UE wprowadza sankcje wobec przedstawicieli białoruskiego reżimu. Na liście nie ma Łukaszenki

Grupa EPL podała, że pozyskała wykaz w ścisłej współpracy ze swoimi partnerami i źródłami na Białorusi. Jego publikacja zbiega się z ostatecznym terminem ustąpienia Łukaszenki, który został mu wyznaczony przez białoruską opozycję. W filmie opublikowanym przez EPL w mediach społecznościowych, zawierającym listę nazwisk, podkreślono: „Łukaszenka to tylko jeden człowiek. Są inni, którzy są współwinni jego zbrodni”.

W niedzielę upłynął termin tzw. narodowego ultimatum, które postawiła Łukaszence liderka opozycji Swiatłana Cichanouskaja. Zapowiedziała ogólnokrajowy strajk, jeżeli do niedzieli włącznie Łukaszenka nie spełni trzech żądań. Miał on ogłosić swoją dymisję oraz doprowadzić do całkowitego zaprzestania przemocy na ulicach i do uwolnienia wszystkich więźniów politycznych.

2 października UE nałożyła sankcje na 40 osób, które uznano za odpowiedzialne za represje wobec pokojowych demonstrantów, członków opozycji i dziennikarzy oraz za ich zastraszanie po wyborach prezydenckich na Białorusi, a także za nieprawidłowości w procesie wyborczym.

Restrykcje polegają m.in. na zakazie wjazdu i zamrożeniu aktywów. Zakaz podróżowania uniemożliwia osobom umieszczonym na liście sankcyjnej wjazd na terytorium UE lub przejazd przez nie, natomiast zamrożenie aktywów dotyczy środków finansowych lub zasobów gospodarczych takich osób. Ponadto osoby i podmioty z UE nie mogą udostępniać funduszy tym, których objęto sankcjami.

jb/ belsat.eu wg PAP

Wiadomości