EUObserver: Łukaszenka miał przeznaczyć 1,5 mln dolarów na zabójstwa polityczne

Według portalu, Alaksandr Łukaszenka miał podobno oczekiwać na wykonanie egzekucji w Niemczech oraz na Ukrainie. Prawdopodobnie tylko jedna z tych operacji została zrealizowana.

EUObserver powołuje się na nagranie wykonane w siedzibie KGB w Mińsku 11 kwietnia 2012 roku. Szef KGB Wadzim Zajcau spotkał się wtedy z oficerami siódmego departamentu specjalnej grupy antyterrorystycznej Alfa. Jego celem byli polityczni oponenci reżimu.

– Prezydent czeka na te operacje – mówi Zajcau.

W czasie spotkania jest mowa o 3 osobach mieszkających w Niemczech: byłym dyrektorze więzienia nr 1 w Mińsku Alehu Ałkajewie, byłym wojskowym Uładimirze Baradaczu oraz byłym szefie oddziału do walki z korupcją Wiaczasławie Dudkinie.

Pierwszy uciekł z Białorusi w 2001 roku, gdy ujawnił, że pistolet używany do egzekucji w więzieniu, którym kierował, był bez jego wiedzy wypożyczany przez dowódcę oddziału spencnazu podejrzewanego o likwidowanie przeciwników politycznych Łukaszenki. Chodzi, m.in., o byłego ministra spraw wewnętrznych Juryja Zacharankę, czy byłego szefa Centralnej Komisji Wyborczej Wiktara Hanczara. Szczegóły zabójstw politycznych na Białorusi ujawniał też Uładzimir Baradacz, były dowódca brygady białoruskiego specnazu, który w 2010 roku poprosił o azyl polityczny w Niemczech, gdzie mieszka także Aleh Ałkajew. Z kolei Wiaczesłau Dudkin opuścił Białoruś w 2012 roku po tym, jak ujawnił, m.in. mechanizm wyprowadzania środków finansowych przez władze w Mińsku na Cypr oraz kontrabandy z Zachodu do Rosji, w którą miało być zaangażowane najbliższe otoczenie Alaksandra Łukaszenki.

Na nagraniu, o którym pisze EUObserver, mowa jest o kwocie 1,5 miliona dolarów, którą Łukaszenka miał przeznaczyć na tego rodzaju operacje.

– Najważniejsze jest żeby nikt nie pomyślał, że to KGB – mówił Zajcew.

Zabójstwo Szeremieta nadal niewyjaśnione

W czasie spotkania rozmawiano także o zabójstwie białoruskiego dziennikarza Pawła Szeremieta, który mieszkał wówczas w Rosji i był znany z krytyki reżimu Alaksandra Łukaszenki. Jego zabójstwo, w przeciwieństwie do wymienionych wyżej, miało być ostrzeżeniem dla innych i miało nosić wyraźny ślad KGB.

– Jeśli wszystko będzie wyglądało naturalnie, to ludzie tego nie zapamiętają – dodał Zajceu.

Szef KGB mówił o podłożeniu mocnego ładunku wybuchowego. W 2016 roku w Kijowie właśnie tak zginął Paweł Szeremiet.

Ponad tysiąc uczestników białoruskich protestów spędza Nowy Rok w aresztach

Euobserver poinformował, że materiał otrzymał od byłego członka Ałmazu, czyli oddziałów antyterrorystycznych milicji, a obecnie oponenta reżimu w Mińsku, Ihara Makara, który jeszcze 8 lat temu zaprezentował je jednemu z zachodnich dyplomatów.

Autentyczność 24-minutowego nagrania nie została potwierdzona przez badawcze ośrodki naukowe, jednak zapytany przez portal oficer NATO, który miał kontakty z Zajcawem, potwierdził, że nagrana osoba brzmiała jak białoruski dowódca.

Do zabójstw na terenie Niemiec nie doszło. Nagranie rzuca jednak nowe światło na morderstwo Pawła Szeremieta. Nie przedstawiając wiarygodnych dowodów w grudniu 2019 na Ukrainie zatrzymano troje wolontariuszy, którzy pomagali ukraińskiej armii i jakoby mieli przygotować zamach na dziennikarza. Sprawa dotąd nie została wyjaśniona. Tylko jeden z nich, Andrij Antonenko, przebywa za kratami, a Jana Duhar i Julia Kuzmenko są w areszcie domowym.

Świąteczne choinki i powszednie pałki. Łukaszenka prezydentem OMON-u

Ukraińska policja poinformowała dziś, już po publikacji artykułu w EUObserver, że jeszcze w zeszłym miesiącu otrzymała „z jednego z państw Europy” informacje, w tym dokumenty i nagrania audio, dotyczące możliwych zleceniodawców zabójstwa Pawła Szermieta i ma zamiar prowadzić w nim działania śledcze.

W Kijowie prowadzone są dwa odrębne śledztwa, jedno dotyczące wykonawców zamachu, a drugie zleceniodawców.

pp/belsat.eu wg EUObserver, UkrPrawda

Wiadomości