Emeryt doniósł na sąsiadkę, że uczestniczyła w demonstracji drobnych przedsiębiorców


Mieszkanka Mińska Halina Lahackaja 22 lutego br.  uczestniczyła w demonstracji przeciwko dekretowi uderzającemu w pracowników białoruskich targowisk. Jej sąsiad przeglądając jeden z portali informacyjnych zauważył ją na zdjęciu i poinformował o tym milicję – kobietę czeka rozprawa.

Kobieta brała udział w  zgromadzeniu, na które miejskie władze nie wydały zgody. Emeryt przedstawiający się w dokumentach nazwiskiem Milewicz zauważył swoją sąsiadkę wśród protestujących opublikowanym  na zdjęciu na portalu WWW.naviny.by.

Lahackaja miała trzymać plakat z napisem: ”Przedsiębiorca – człowiek uczciwy. Władza – bandycka”. Mężczyzna uznał, że nosił on obraźliwy charakter i wysłał do wydziału spraw wewnętrznych Mińska donos. W efekcie 19 kwietnia br. kobieta będzie musiała się stawić przed sądem i prawdopodobnie otrzyma wysoką grzywnę. Dotychczas na podobne kary zostało skazanych około dziesięciu uczestników protestu.

Podczas rozprawy z uczestnikami protestów doszło też do kuriozalnego wypadku.. Milicja wezwała bowiem przed sąd politologa i współpracownika Biełsatu Uładzimira Mackiewicza twierdząc, że mężczyznę podczas mitingu rozpoznało dwóch milicjantów. Jakie było zdziwienie sądu, gdy Mackiewicz w czasie rozprawy przy pomocy paszportu udowodnił, że w tych dniach był w Warszawie.

Czytaj więcej>>> Białoruski sąd oskarża współpracownika Biełsatu o dokonanie cudu bilokacji

Białoruscy drobni przedsiębiorcy – głównie właściciele straganów na białoruskich bazarach od wielu miesięcy protestują przeciwko podpisanemu przez Łukaszenkę dekretowi nr. 222, który nakłada na nich obowiązek każdorazowego zdobywania drogich certyfikatów na wyroby wyprodukowane na terytorium Rosji i Kazachstanu.

Jb/ WWW.belsat.eu/pl/ WWW.belapan.com

Zobacz też
Komentarze