Ekspert: Rosja naciska politycznie na Białoruś przy pomocy baz wojskowych

Według Dzianisa Iwaniszyna, białoruskiego eksperta ds. wojskowości, Rosjanie na granicy z Białorusią budują pełnowartościową linię ofensywną złożoną z jednostek pancernych.

Dzianis Iwaniszyn jest dziennikarzem i współpracownikiem ukraińskiego projektu InformNapalm, zajmującego się informowaniem świata o szczegółach rosyjskiej agresji w regionie. Niedawno na portalu Nowy Czas opublikował raport poświęcony rozbudowie baz wojskowych na zachodzie Rosji.

Autor publikacji przeanalizował między innymi dostępne zdjęcia satelitarne, które jego zdaniem pokazują, że począwszy od 2018 r. Rosjanie tworzą infrastrukturę wojskową, ściągają nowy sprzęt i ludzi.

– Poczynając od maja 2018 r. do października br. – a jest to ostatnia informacja dostępna z satelity – wyraźnie widać, że w ciągu dosłownie 1,5 roku baza wojskowa w Klińcach powiększyła się faktycznie dwukrotnie. Jeśli wcześniej zajmowała 25 ha to teraz ponad 60 – powiedział w rozmowie z Biełsatem.

Jego zdaniem obecnie znajdują się tam dwa pułki piechoty zmotoryzowanej, około 70-80 czołgów i ponad 170 transporterów opancerzonych i bojowych wozów piechoty.

Mapa dyslokacji nowych wojsk i główne zdaniem Iwaniszyna hipotetyczne kierunki uderzenia rosyjskich wojsk na Białoruś. Zdj. novychas.by

Dziennikarz w swoim raporcie zwraca uwagę, że miasto Klińce znajduje się 34 km na wschód od granicy z Białorusią i ponad 40 km od granicy z ukraińskim obwodem czernihowskim. Rosjanom w dyslokacji bazy nie przeszkadzał fakt, że są to tereny skażone w wyniku awarii w Czarnobylu. Jednostki, według niego, mają zadanie przejęcia kontrolni dwóch strategicznych tras: kolejowej Homel-Uniecza oraz samochodowej Homel-Briańsk.

Oprócz tego rosyjska armia przerzuciła do miasta Jelnia obwodzie smoleńskim 59. Pułk Pancerny. Miejscowość ta znajduje się około 100 km od granic Białorusi, na wysokości Mohylewa.

Dzianis Iwaniszyn uważa, że rozbudowa sił wojskowych w ciągu ostatniego 1,5 roku ma bezpośredni związek z rosyjskimi dążeniami do pogłębienia integracji z Białorusią.

– To dokonywane na masową skalę zwiększenie obecności wojska, które zaczęło się w maju 2018 r. i trwa do teraz, w pełni zbiega się z intensyfikacją wszystkich środków w celu konsolidacji Państwa Związkowego (Białorusi i Rosji – Belsat.eu). Uważam, że to nie przypadek – dodaje.

Jego zdaniem Rosja przy pomocy powiększania sił pancernych przy granicy z Białorusią próbuje wywrzeć nacisk wojskowo-polityczny na swojego sąsiada.

– Gdy zostaną wyczerpane już wszystkie polityczne możliwości przymuszenia Białorusi do integracji, oni mogą zacząć prężyć muskuły – dodaje.

Dziennikarz uważa, że rozbudowa baz jest dowodem, że Białoruś dla Rosji jest kierunkiem strategicznym i nie wynika bynajmniej z zagrożeń dla bezpieczeństwa militarnego, gdyż Białoruś znajduje się w ścisłym sojuszu wojskowym z Rosją.

Przypomina, że w 1999 r. gdy tworzono ZBiR, baz tam nie było. Baza w Klińcach powstała na początku lat 2000, baza w Jelni to owoc ostatnich lat. Klińce zaczęto rozbudowywać dopiero po rozpoczęciu wojny ukraińsko-rosyjskiej, jednak aż do maja 2016 r. na miejscu dzisiejszej ogromnej bazy znajdowało się szczere pole.

Od ponad roku Białoruś i Rosja rozmawiają o pogłębieniu integracji w ramach utworzonego w 1999 r. Związku Rosji i Białorusi. Efektem tych rozmów miało być podpisanie 7 grudnia map drogowych dalszego zbliżenia. Jednak ponad 5-godzinna rozmowa prezydentów Alaksandra Łukaszenki i Władymira Putina nie dała rezultatów z powodu prawdopodobnej niezgody strony białoruskiej.

Więcej w programie Biełsatu „Gorący Komentarz”:

wr,jb/ belsat.eu

Zobacz też

Wiadomości