Ekspert o groźbach Mińska wobec Zachodu: To ustępstwa wobec Moskwy

Alaksandr Łukaszenka na wiecu w Grodnie. 22 sierpnia 2020 r.

Groźby kontrsankcji gospodarczych wobec państw zachodnich to działanie według zasady „na złość babci odmrożę sobie uszy” – uważa analityk Alaksandr Kłaskouski. Możliwe, że są to warunki, które Moskwa postawiła Alaksandrowi Łukaszence w zamian za poparcie.

Prezydent Łukaszenka ostrzegł w piątek, że w odpowiedzi na zachodnie sankcje przekieruje białoruski eksport z portów litewskich do „innych” i zasugerował ograniczenie tranzytu przez Białoruś.

– A co do produkcji, na którą Rosja wprowadziła embargo, niech nawet nie marzą – powiedział w piątek Łukaszenka, nawiązując do kontrsankcji po aneksji Krymu.

Łukaszenka straszy Polskę i Litwę sankcjami

– Tym samym, jak się wydaje, mimowolnie przyznając, że dotąd miały miejsce szaleństwa z towarami sankcyjnymi. W rodzaju „przekształcenia” polskich jabłek w białoruskie – wskazał Kłaskouski.

Komentator zauważa, że tak czy inaczej realizacja tych obietnic prezydenta Łukaszenki będzie dla białoruskiej gospodarki strzałem do własnej bramki. Jednocześnie – byłaby realizacją od dawna zgłaszanych rosyjskich postulatów. Moskwa od dawna próbuje nakłonić Mińsk, by przekierował do jej portów swój eksport paliw i nawozów potasowych. Białoruś nie zgadzała się na te postulaty ze względu na koszty gospodarcze (droższa trasa) i polityczne (zwiększenie uzależnienia od Rosji). Rosjanie niejednokrotnie zarzucali stronie białoruskiej, że przez Białoruś trafiają na jej terytorium zakazane przez embargo towary z UE. Mińsk zaprzeczał.

Ponadto obecny konflikt, wskazuje Kłaskouski, uderza w podejmowane od pewnego czasu, próby dywersyfikacji gospodarczej, przede wszystkim w sferze dostaw surowców. W poszukiwaniu alternatywnych tras Mińsk zaczął sprowadzać na razie niewielkie ilości ropy tankowcami przez port w Kłajpedzie. Planowano także jeszcze jedną trasę – przez Ukrainę.

– Teraz jednak z Kijowem także się pokłócili – wskazał.

MSZ Białorusi krytykuje stanowisko Kijowa

– Jak widać, obraza na sąsiadów, którzy poparli żądania stronników przemian Białorusi (przede wszystkim chodzi o uczciwe wybory), zaślepia i działa zasada „na złość babci odmrożę sobie uszy”. W rezultacie może ucierpieć białoruska gospodarka i bezpieczeństwo (przez zwiększenie powiązań z Rosją) – ocenił Kłaskouski.

Jego zdaniem Kreml mógł postawić właśnie takie warunki w zamian za poparcie Łukaszenki w trakcie trwającego kryzysu politycznego.

– Co jeszcze może być na liście? Rozmieszczenie baz wojskowych (jak dotąd Mińsk odmawiał), sprzedaż MZKT (Mińskiej Fabryki Ciągników Kołowych) czy innych aktywów? – zastanawia się ekspert.

Analizując retorykę Łukaszenki w czasie kampanii wyborczej i po wyborach, ekspert zwraca uwagę: do 9 sierpnia – dnia wyborów – obowiązywała wersja o tym, że za oponentami kryje się „ręka Moskwy”.

– Kiedy jednak mocny protest Białorusinów, uznających wybory za sfałszowane, przestraszył władze i trzeba było się oprzeć na ramieniu Kremla, wektor oskarżeń natychmiast zmienił się o 180 stopni – ocenił publicysta.

Łukaszenka straszy Białorusinów… „długą ręką Kremla”

Nagle pojawiły się bowiem zarzuty pod adresem NATO i konkretnie Polski, tezy o planowanej agresji z Zachodu.

– Łukaszenka mówi, że „my nie jesteśmy idiotami”, ale i w NATO też nie są na tyle idiotami, by nie rozumieć, że atak na Białoruś to atak na jądrową Rosję. Poza tym w ostatnich latach Europejczycy i Amerykanie postawili na wspieranie niepodległej Białorusi, nawet z autokratycznym Łukaszenką. Dla nich ważne jest, żeby czołgi Putina nie stanęły na Bugu – wskazał Kłaskouski.

Odwoływanie się do pomocy Moskwy i gra na jej antyzachodnich fobiach to, jego zdaniem, igranie z ogniem.

– Zachodowi zajmowanie Białorusi do niczego nie jest potrzebne. Za to Kreml, jeśli tu wjedzie na czołgach, to już nie wyjedzie – podsumował analityk.

Analiza Kłaskouskiego ukazała się na portalu Naviny.by, który w nocy z piątku na sobotę została zablokowana przez ministerstwo informacji.

“Ta witryna jest nieosiągalna”. Kolejny atak na niezależne portale

cez/belsat.eu wg PAP

Wiadomości