Eksperci: Taniej ropy dla Białorusi nie będzie. „Gładkiej” integracji z Rosją – też nie

Władimir Putin i Alaksandr Łukaszenka w Soczi. Zdj. kremlin.ru

Alaksandr Łukaszenka nie zdołał wywalczyć zniżki na ropę – podkreślają mińscy publicyści po rozmowach prezydentów Białorusi i Rosji. Ich zdaniem brak porozumienia oznacza bardziej surowe warunki współpracy i co najmniej zawieszenie procesu pogłębiania integracji.

– Łukaszenka nie wywalczył w Soczi od Putina zniżki na ropę – napisał w komentarzu publicysta portalu naviny.by Alaksandr Kłaskouski. – Być może dlatego, że nadal upiera się w kwestii „pogłębionej integracji” – zasugerował publicysta.

Wczoraj w Soczi prezydenci Rosji i Białorusi odbyli kolejną rundę rozmów, w czasie których mieli poszukiwać kompromisu w sprawie dostaw surowców na Białoruś i omówić przyszłość pogłębionej integracji w ramach państwa związkowego.

Narada energetyczna u Łukaszenki. Jutro „chwila prawdy”?

Rozmowy, które Łukaszenka zapowiadał jako „chwila prawdy”, zakończyły się ustaleniem ceny na gaz w 2020 r., jednak bez zniżki na ropę. Mińsk ma kupować ten surowiec po cenach regulowanych przez rynek, wskazał po spotkaniu przedstawiciel Kremla.

Łukaszenka u Putina: szczerość, moment prawdy i hokej, ale bez przełomu

Według Kłaskouskiego oznacza to, że „Kreml utrzymał twarde stanowisko wobec białoruskiego sojusznika”. Analityk ocenia, że Moskwa postanowiła zaaplikować Mińskowi „surową dietę gospodarczą”, a medialnym symbolem tej zmiany stały się słowa Władimira Putina, który, niby to żartem, zachęcił białoruskiego partnera do jedzenia „kaszy gotowanej na wodzie”.

Komentatorzy na Białorusi zwracają uwagę, że utrzymanie dotychczasowej ceny gazu na poziomie 127 dol. za tys. m3 jest lepszym wariantem niż się obawiano, ale gorszym niż to, co Mińsk płacił do tej pory i zupełnie dalekim od tego, czego Białoruś domagała się od Moskwy (wyrównania cen z poziomem obwodu smoleńskiego w Rosji). W ostatnich latach cena za tysiąc m3 gazu wynosiła 127 dol., ale skomplikowany mechanizm rozliczeń za ropę przewidywał częściową rekompensatę dla Mińska.

Cenę na gaz uzgodniono. Zniżek na ropę nie dano

Teraz ulgi się skończyły, a wprowadzany przez Moskwę tzw. manewr podatkowy (zmiany w opodatkowaniu wydobycia surowca i stopniowe znoszenie ceł eksportowych) podwyższa cenę dla Białorusi i zmniejsza efektywność eksportu wytwarzanych z niej paliw. Ze względu na spór o cenę ropy Mińsk i Moskwa od początku roku nie mają podpisanego porozumienia o dostawach ropy na 2020 r.

– Moskwa dała Łukaszence do zrozumienia, że nie ma co unosić się dumą – ocenił Kłaskouski.

Jak wskazał, Mińsk powinien dalej szukać alternatywnych źródeł dostaw, jednak będą one z pewnością droższe niż ropa z Rosji.

Według Kłaskouskiego „można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że w Soczi dalej naciskano na Łukaszenkę: albo zgoda na pogłębioną integrację, albo zniżek nie będzie”.

– Skoro zniżek nie ma, to może oznaczać, że Łukaszenka uparł się i nie jest gotów, by, jak sam się wyraził, „oddać suwerenności za baryłkę ropy” – napisał publicysta.

Łukaszenka dostał mocne karty przed rozmowami z Putinem

Publicysta zauważa, że teraz białoruski model gospodarczy należałoby adaptować do nowego schematu relacji z Rosją – „nie bratniego, a rynkowego”.

– Temat pogłębionej integracji jest, jeśli nie zamknięty, to przynajmniej „zawieszony” – ocenił zaś wyniki wczorajszego spotkania w Soczi politolog Waler Karbalewicz na łamach portalu Radia Swaboda.

Jego zdaniem można już stwierdzić, że wsparcie gospodarcze dla Białorusi ze strony Moskwy ulega redukcji i jest to proces widoczny, chociaż rozciągnięty w czasie. Świadczy o tym np. fakt, że zachowano ubiegłoroczne ceny na rosyjski gaz dla Białorusi. Oznacza to, że ulgi „nie są likwidowane jednocześnie” – uważa politolog.

cez/belsat.eu wg PAP, inf. wł.

Wiadomości