Ekshumowani w Wilnie powstańcy styczniowi spoczną na Cmentarzu na Rossie


fot. 15min.lt

Podczas prac badawczych na Górze Giedymina archeolodzy odkryli szczątki 17 powstańców styczniowych, 13 z nich naukowcy kojarzą z konkretnymi osobami.

Przy jednym ze zmarłych znaleziono srebrny medalion, który był zrobiony w połowie XIX wieku, co pozwoliło naukowcom na wysunięcie tezy, że zmarli byli pochowani nie wcześniej niż w drugiej połowie XIX wieku. Zmarli są prawdopodobnie powstańcami styczniowymi straconymi na Placu Łukiskim w Wilnie. Opierając się na źródłach archiwalnych można twierdzić, że te same zwłoki już były odkryte w latach 1915-1916. W latach 1863–1864 Łukiszki zapisały się w historii powstania styczniowego. Na placu doszło do egzekucji przywódców powstańczej Litwy: Konstantego Kalinowskiego i Zygmunta Sierakowskiego. Po powstaniu władze rosyjskie wzniosły na przedmieściu Łukiskim olbrzymi zakład karny.

Czytajcie też:

Naukowcy uważają, że decyzja o pochowaniu straconych uczestników powstania styczniowego na Górze Zamkowej nie była przypadkowa. W ten sposób na ukryto przed bliskimi i mieszkańcami miejsc ich pochówku.

Sierakowski pewny, Kalinowski do identyfikacji

Naukowcy badający szczątki powstańców styczniowych odnalezione na Górze Giedymina chcieliby dzięki badaniom genetycznym dowiedzieć się, które ze szczątków należą do Konstantego Kalinowskiego.

Jak powiedział portalowi ZW.lt antropolog Rimantas Jankauskas, brat Konstantego Kalinowskiego jest pochowany na Białorusi. Istnieje jednak małe prawdopodobieństwo, by Mińsk zgodził się na ekshumację zwłok i badania genetyczne. Na razie inicjatywę wykazują tylko poszczególni działacze społeczni.

– Naukowcy szukają obecnie innych krewnych Kalinowskiego – poinformował antropolog. Jak dodał, badacze już zidentyfikowali konkretne szczątki, które mogły należeć do Konstantego Kalinowskiego, na potwierdzenie tego faktu wciąż jednak jest za mało dowodów.

Niemal nie ma wątpliwości co do szczątków innego z przywódców powstania, Zygmunta Sierakowskiego. Jednym z podstawowych dowodów jest obrączka znaleziona na palcu zmarłego z napisem „Zygmund Apolonija 11 Sierpnia / 30 Lipca 1862 r.“.

– Można powiedzieć, że człowiek został odnaleziony z paszportem, bo prawdopodobieństwo, że osoba z pierścieniem, na którym wygrawerowano imiona „Zygmunt” i „Apolonia” i która została pogrzebana na Górze Giedymina, nie jest Sierakowskim, jest mizernie małe – stwierdził Jankauskas w rozmowie z Zw.lt.

Jak dodał, tożsamość Sierakowskiego potwierdzają także inne badania.

jb belsat.eu wg zw.lt

Zobacz też
Komentarze