Dziennikarze Biełsatu zatrzymani w Mołodecznie i w Lidzie

Zmicer Mickiewicz i Dzianis Dziuba prowadzili transmisję ze spotkania Swiatłany Cichanouskiej. Do zatrzymań doszło też w Lidzie.

Do zatrzymania doszło po mityngu, w czasie streamu, gdy reporterzy rozmawiali z uczestnikami mityngu, czyli wykonywali swoje obowiązki służbowe.

Milicjanci nie wytłumaczyli, dlaczego ich zatrzymali i nie przedstawili się. Kazali dziennikarzom wejść do busa i wyłączyć kamerę.

Moment zatrzymania można obejrzeć na poniższym wideo.

Dwoje kolejnych dziennikarzy Biełsatu, którzy także prowadzili transmisję z Mołodeczna, zatrzymał patrol milicji drogowej, gdy wyjechali ze stadionu, gdzie odbywało się spotkanie. Operatorowi Alesiowi Siliczowi zwrócono uwagę, że ma na samochodzie naklejkę z biało – czerwono – białą flagą i w związku z tym, według nich, ponieważ ta symbolika jest zabroniona, muszą jechać na komisariat. Aleś Silicz przebywa wewnątrz, gdzie spisywany jest protokół, a jadąca z nim Maryja Arcybaszawa w ich samochodzie przed budynkiem.

Później, wieczorem, jeszcze w czasie trwania wiecu w Lidzie, zatrzymano dwoje innych dziennikarzy Biełsatu: Uładzimira Łuniowa i Halinę Abakunczyk.

Wobec Dziuby i Mickiewicza wszczęto sprawy o dotyczące złamania art. 22.9 kodeksu wykroczeń (praca bez akredytacji). Dziennikarze ostatecznie opuścili komisariat po 3 godzinach, około godz. 23.00. skonfiskowano im jednak sprzęt i telefony.

Arcybaszewa i Silicz również ostali wypuszczeni. Silicz jako kierowca został jednak ukarany mandatem 135 rubli (ponad 200 zł) za posiadanie na samochodzie nalepki z godłem Pogoni – historycznym herbem Białorusi. Milicjanci stwierdzili, że jest to symbolika zabroniona na Białorusi.

Abakunczyk i Łuniou również otrzymali zarzuty pracy bez akredytacji. Milicjanci także zainteresowali się sprawą rzekomo niezapłaconych grzywien za złamanie art. 22.9. Ostatecznie dziennikarze zostali zwolnieni. Skonfiskowano im jednak smartfony.

pp/belsat.eu

Wiadomości