Dziennikarz Biełsatu odnalazł się w areszcie w Baranowiczach

Cały dzień bliscy aresztowanego Ihara Iliasza szukali informacji o miejscu jego pobytu. Wczoraj rano okazało się, że dziennikarz został wywieziony z aresztu w Mińsku w nieznanym kierunku.

25 listopada Sąd Rejonowy Centralny skazał go na 15 dni za rzekomy udział w opozycyjnym marszu 26 października. Chociaż w rzeczywistości Ihar nie brał udziału w demonstracji i nawet jej nie relacjonował, co jest częstą podstawą do skazania.

Dziennikarz Biełsatu skazany na 15 dni aresztu

Wczoraj o 6 rano krewni Ihara ustawili się w kolejce pod aresztem przy ul. Areścina aby przekazać mu paczkę. Jednak, gdy po kilku godzinach nadeszła ich kolej, okazało się, że aresztowanego nie było na liście uwięzionych i przesyłka została zwrócona. Dziennikarz został prawdopodobnie dzień wcześniej wieczorem wywieziony do innego aresztu poza Mińsk.

Rodzina próbowała przez cały dzień ustalić telefonicznie, gdzie jest skazany, jednak nie było go na listach ani w areszcie w Żodzinie, ani Mohylewie. Dopiero wieczorem okazało się, że dotarł do Baranowicz, oddalonych 150 km od Mińska.

Wywożenie aresztantów w środę wieczorem to stała praktyka w areszcie przy ul. Akreścina, mająca na celu pognębienie skazanych i ich bliskich. Czwartek to bowiem jedyny dzień kiedy można przekazać uwięzionym paczki z jedzeniem i ciepłymi rzeczami. W innych aresztach np. w Baranowiczach lub Żodzinie wyznaczono bowiem inne dni przyjmowania paczek. Aresztowany czeka więc na potrzebne rzeczy kolejne kilka dni. A jego bliscy, by je przekazać, muszą jechać za miasto i znowu od rana stać w długich kolejkach pod aresztem.

W areszcie przebywa również żona Ihara dziennikarka Biełsatu Kaciaryna Andrejewa, oskarżona o wywoływanie zamieszek. Sąd przedłużył jej areszt do 20 stycznia.

Pięciu z sześciu dziennikarzy oskarżonych o wszczynanie zamieszek, to współpracownicy Biełsatu

jb/ belsat.eu

Wiadomości